środa, 9 lipca 2008

Anioł Stróż

Mój osobisty gdzieś się zapodział, dlatego byłam zmuszona znaleźć mu zastępstwo i tak oto na moją ścianę trafił...

Z uwagi na swoją posturę oraz na to, że jest papierowy i przytwierdzony do antyramy nigdzie nie odejdzie i zawsze tak będzie dumać nade mną.
Aha, dla mnie coś takiego, jak "za gruby kot" nie istnieje :)


A dziś przyjeżdża do mnie mój ukochany O.! Idziemy na jakieś srogie trójmiejskie balety. A przy okazji pomoże nam poprzesuwać meble, naprawi drzwi od kabiny i sklei mi szufladę. Ale o tym dowie się na miejscu ;)

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Jaki duzy kot!

Janek pisze...

biedny kot :/