Ale jedyne, co mam z tych upałów, to niewyczerpane źródło powodów do narzekań, a zatem:
Matko Bosko jaki gorąc!!!
Nie da rady tego na spokojnie przeczekać, więc wzięliśmy z Pegazem sprawy w swoje ręce.
Pojechaliśmy do So na nocne kino na molo. A będąc już na miejscu (bo żadne temperatury nie przeszkodzą mi w używaniu imiesłowów), postanowiliśmy zostać tam na noc.
Ale przecież nie sami :]
Jak jest powszechnie wiadomo, jestem królową plaży, więc za dnia śmiało wbiłam się w swoje muzułmańskie bikini i zadałam szyku nad Bałtykiem.
Jednak nie samą miłością człowiek żyje, wybraliśmy się zatem z Sh. do Archiego, który jest królem Nowego Portu, dzięki czemu nikt nas tam ani nie obrabował, ani nie zabił.

Sh.
Tak lato mija i każdego dnia jest coraz bliżej jesieni. I możecie mi teraz powiedzieć "na co ci jesień dziewczyno, królowo bałtyckich plaż?!", ale jeszcze Wam nie powiem :)





















