Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mgr. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mgr. Pokaż wszystkie posty

piątek, 5 lutego 2010

Cieszymy się!

Nie dość, że Meryl Streep dostała nominację do Oscara dla najlepszej aktorki pierwszoplanowej, to jeszcze Z. się wczoraj obroniła!


Dziś zatem u mnie spotkanie na szczycie na cześć Z.
Z., Bianka i ja, a co!


Więc cieszymy się!

poniedziałek, 24 listopada 2008

Nabytki

Od ostatniej soboty jestem bogatsza o dyplom ukończenia studiów wyższych.
Taka większa książeczka (Z. powiedziała, że wygląda jak książeczka wojskowa jej taty) w kolorze, który ktoś o dobrej woli nazwałby jasnym orzechem, lub ciepłym karmelem. My nazwaliśmy go po prostu sraczkowatym.


Całe studia zatem dały mi papier z moim zdjęciem, na którym wyglądam jak zawsze (o masakro), znaczek z logo UG do przypięcia na kołnierz, masę nieprzespanych nocy i umiejętność zwijania język w rurkę.
Ale gdy w tę sobotę wieczorem biegłam po torach zasypanych śniegiem za tramwajem z piękną A. i Patrikosem krztusząc się od śmiechu pomyślałam, że podczas tych pięciu lat na najfajniejszym kierunku na świecie poznałam sporo ludzi, którzy na zawsze pozostaną dla mnie bardzo ważni.

No a poza tym nie każdy ma znaczek z logo UG :]

A jak już mówimy o nabytkach, to....
*fanfary*....
B. będzie miał drugą dzidzię :)

piątek, 17 października 2008

Hello!


Ot, taka jedna fotka z obrony, jak morzecie* sie domyslac ta jest zrobiona po :)
Pozdry z Olsztyna! :)
*Pawulon kazal mi napisac przez 'rz' - "no wez, tak bedzie fajnie"

czwartek, 16 października 2008

Jak na Oscarach

Dziękuję za wsparcie osobiste Pięknej A., Katerince i Patrikosowi.
Za wszystkie smsy i telefony i dziękuję Kiwi mocno (szok!)
Aguś kocham Cię mocno, trzymaj się w ten weekend beze mnie, recenzje leżą na stole!

Ok, zmywam się.
Do niedzieli!

Aha, dostałam 5 :)

środa, 15 października 2008

Białe koszule po sznurze szły...

Uh uh uh, to już jutro aaaaaaaaa!!!




A po wszystkim zabieram swoją piątkę, blogową torbę i poduszkę w PowerPuffsy, jadę do mojego O. i Pawulona i tyle mnie widzieli, o!
Jutro Olsztyn, a potem kto wie, kto wie...


Ok, potem Eg, bo jadę na ślub siostry.

Ale potem kto wie, kto wie :]

wtorek, 14 października 2008

Pierwsze koty za płoty

Dziś K. i Piękna A. miały obronę i świat stał się bogatszy o dwóch magistrów polonistyki :)


Proszę, tak właśnie wygląda mgr.

Ola B. przyszła z Bolkiem (nie towarzyszem, nie Bierutem..)
Labladol!

A w ten czwartek o godzinie 10 cały świat na chwilę wstrzyma oddech.
Nawet jak nie cały świat, to na pewno ja.
Bo wtedy będzie moja obrona.
(umrę.)

niedziela, 5 października 2008

Kultura obrazkowa

Wszyscy jesteśmy przyzwyczajeni do komunikacji za pomocą 160 znaków.
Zatem oszczędzę Wam opowieści.
Poza tym, naprawdę nie jestem w stanie z siebie czegoś wykrzesać, albowiem....

Byłyśmy w Zajmanie, zakazanym miejscu w zakazanej uliczce nad Nową Motławą. Generalnie należy dojść do końca świata a potem zakręcić w prawo.

Miejsce jest naprawdę nieziemskie, drewniane ławy, sieci rybackie, jakieś coś. Fajnie.

I najpierw było

A potem było

A teraz jest



A dzisiaj będzie



Dzie ta keja a przy niej ten jacht...

środa, 1 października 2008

Październik. Gorzkie żale.


Pierwszy dzień radosnego bezrobocia miałam świętować spaniem do południa.
A tu proszę, 6:20 w nocy a ja oczy otwarte i nie ma mowy o dalszym spaniu. Przez ostatnie 2 miesiące o tej porze siłą woli (mam bardzo silną wolę - robi ze mną, co chce) zwlekałam się z łóżka rozmyślając o tym, jak to będę kiedyś spać do 16..

Miałam iść na fitless a potem do K. podpisać się jej na gipsie, ale totalnie się przeziębiłam, rozłożyłam i jestem mocno pociągająca.


Jednym słowem, nie ma co planować moi Drodzy. Miałam urodzić D. gromadkę ślicznych, grubych dzieci z dołeczkami na rączkach a z tego wszystkiego został mi tylko jeden całkiem spory dołeczek.

Trudno, w obliczu takiej ostateczności - siadam do nauki.

poniedziałek, 29 września 2008

Nareszcie


Przede mną wiele dni wytężonej pracy i nauki.
Wyrzeczeń. Nieprzespanych nocy.
Trudu i znoju.

Zacznę od przestudiowania najnowszego katalogu Ikei.

czwartek, 25 września 2008

Kolejne trzy rzeczy, które sprawiają, że chcę umrzeć

1. Badania nad groteską w literaturze polskiej
2. Socrealizm i przełom październikowy w literaturze polskiej
3. Egzystencjalistyczne tropy w literaturze polskiej XX wieku


I to wszystko na moją biedną głowę.
A terminu nadal nie znam i boję się otwierać pocztę, żeby nie zobaczyć tam maila od Mojej Pani "no pani basiu, widzimy się jutro na obronie".
Zgroza.

Moja A. miała zły dzień w pracy i jest cała załamana.

Jakie to szczęście, że w tym złym, okrutnym i upiornym świecie jest jeszcze coś, co daje dziewczynom szczęście...

wtorek, 23 września 2008

Bracia poloniści, siostry polonistki...

Czy ktoś z Was ma jakiś podręcznik, książkę, słownik, cokolwiek z historii literatury polskiej po 45 roku?

Socrealizm i przełom październikowy to moja nowa pasja..

I taki cyniczny Tymbark se leżał pod dworcem: Daleko jeszcze?

;p

piątek, 12 września 2008

Gdzie tanie wino w Gdańsku?

Odpowiadając na Wasze pytania drodzy Czytelnicy...

Czerwona półsłodka Quitana z Biedronki za 6,49


A jak mi jeszcze jedna osoba napisze, że jutro nie przyjdzie, to będę musiała zająć się tą czwórką sama.


I jeszcze jedno, nic nie będę mówić, po prostu zobaczcie:

:)

czwartek, 11 września 2008

Jeszcze jeden powód

... do świętowania w sobotę.


Dostałam w nocy maila od mojej Pani (czy Ona nie śpi??), że jak się wyrobię z drukowaniem, to mam już jej przynieść w sobotę i..


ZŁOŻĘ WTEDY PRACĘ DO DZIEKANATU!!!

Więc muszę tylko znaleźć całodobowy punkt drukowania prac lalalala...

środa, 3 września 2008

wtorek, 26 sierpnia 2008

Dziś przed otwarciem Tymbarka pomyślałam o swojej mgr i jej rychłym ukończeniu wyczekiwanym baaaaardzo tęsknie.
A pod kapslem: Sto lat!


..

Soon brzmi znacznie lepiej ;)))

No i czemu nikt nie zauważył nowego nagłówka na blogu ?:<

sobota, 23 sierpnia 2008

PMS

Moja sobota:


Mój humor:

środa, 20 sierpnia 2008

Iga pisze mgr

Wysłałam właśnie Mojej Pani fragment pracy i czekam na odpowiedź.
Z nerwów nie wytrzymam...
A co jeśli napisze mi "no paaaaaaaaaaaani baaasiu, pani chyba sobie żarty ze mnie robi..."
albo najgorsze... "jak rozumiem, to ma być tylko szkic?"


uh :<

sobota, 16 sierpnia 2008

Najdłuższe zdanie świata

A siedzę SE i czytam do mgr i oto proszę jaki kwiatek znajduję:

(uwaga, do przebrnięcia tylko przez polonistów)

"Wciąż ukazują się w nadmiarze książki literaturoznawcze, odbywają się uniwersyteckie wykłady o sztuce pisarskiej różnych epok, studenci nadal muszą sposobić się do egzaminów z historii i teorii literatury, korzystając przy tym z systematyzujących wiedzę podręczników i skryptów, uczestnicy olimpiad polonistycznych pracowicie i metodycznie rozszyfrowują prawdy przekazywane w dziełach, starając się sprostować oczekiwaniom akademickich jurorów, w najlepsze pracują katedry, zakłady, instytucje pomnażające i upowszechniające wiedzę o literaturze - a przecież fakt, że cała ta instytucjonalna maszyneria znajduje się w ruchu, musi wydawać się czymś dziwnym i prawie niezrozumiałym w świetle napływających zewsząd wieści o kryzysie epistemologicznym, który od przeszło ćwierćwiecza nieprzerwanie trawi literaturoznawstwo, prowadząc do zupełnego rozchwiania jego podstaw."
I. Sławiński, Miejsce interpretacji, Gdańsk 2006, s. 83.

A to wszystko przy jednej wielkiej literze i jednej kropce, słabo ? ;D


Zaczyna grzmieć.

środa, 6 sierpnia 2008

Ciężkie życie urzędnika państwowego

Człowiek wstaje o tej 6:30 w nocy, jedzie do pracy a tam ciężka, ciężka harówka..
A to kawę wypić, a to Metro przeczytać, ksero porobić, a to pójść do centrum dowodzenia światem (budynek główny UM, inaczej zwany kwaterą główną) i nadać listy, a to popatrzeć prognozę pogody na weekend..

No nie jest lekko.


A w domu zakwitły nowe kwiatki i nawet mnie przy tym nie było :((

To ten kwiatek od mojej Babci, który w ogóle miał nie przeżyć :)



TADAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAM!!!!

Pachnący groszek proszę Państwa :) (pachnie, jak się wsadzi w niego nos)

Rzeczy, których się dziś nauczyłam:
- jeżeli wydaje ci się, że zepsułaś frankownicę (to taka maszyna do stemplowania listów), to szybko oddaj kluczyk i uciekaj


A teraz siedzę nad mgr i czekam na wenę.
Przybywaj.


poniedziałek, 28 lipca 2008

Przez pięć lat stron tysiące, młodość w bibliotekach, potem bida, bida i rozczarowanie!

Dziś będąc w bibliotece głównej UG dokonałam rzeczy na pozór niemożliwej. (czy wszyscy zauważyli, że wypowiadam się używając imiesłowu? O, zrobiłam to znowu.)

Namówiłam panią bibliotekarkę, żeby pozwoliła mi zabrać książkę - egzemplarz obowiązkowy, do wypożyczenia tylko na miejscu - do domu!


Ci, którzy studiowali na UG, wiedzą, że wynieść książkę z tej twierdzy, to nie lada wyczyn.

Zachęcona tym sukcesem, postanowiłam dokonać drugiej niemożliwej rzeczy:

przeczytać tę książkę dziś w nocy.



A to ja za parę godzin ;P