Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tymbark. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tymbark. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 czerwca 2009

Żyrafy kenijskie

Giraffa camelopardalis dziś żyją tylko na terenie Tanzanii i południowej Kenii.
Zdjęcie z Focusa ma przedstawiać ich rytuały godowe.
I chyba w życiu nie widziałam nic śmieszniejszego :)


A to już Pegaz i ja:

I dalsza część naszego zezwierzęcenia. Tu atakuję kozę.

A to jest świnia tak gruba, że aż nie ma oczu :) (poniżej)




A tu Pegaz broni mojej czci i rozprawia się z łabędziem, który krzywo się na mnie spojrzał.


Nie wiedziałam nawet, że od niektórych rzeczy można się tak odzwyczaić.



A wtedy, gdy poznaje się je na nowo, są jeszcze lepsze.

Mamy czerwiec.

I tylko tyle Wam powiem ;)

Tymbark: Jak nie Ty, to kto?

piątek, 27 lutego 2009

Tymbark

Natalia z mojej pracy miała dziś się dowiedzieć od szefowej, czy zostaje w naszej redakcji czy nie.
Strasznie się denerwowała od rana, więc stałyśmy na zewnątrz, zażywałyśmy świeżego powietrza a ja wygłaszałam mowę motywacyjną.
"E tam, daj spokój, mów co wczoraj w Klanie było".

Aż wreszcie w ramach wpadania na genialny pomysł powiedziałam: "Oooo zobacz, Tymbark leży, zobaczymy co ma pod kapslem napisane, będzie dobra wróżba!"

Tymbark: No to pa pa.

wtorek, 3 lutego 2009

Post z dwoma imiesłowami

Jak wiele pokoleniowych porażek krótka fascynacja piosenką "4 nad ranem" mnie nie ominęła. I teraz, gdy tak leżałam w łóżku nie mogąc zasnąć, to właśnie ten kawałek przyszedł mi do głowy.
"Może sen przyjdzie, może mnie odwiedzisz"
Sen raczej się do mnie nie wybiera, ale chociaż Bianka widząc, że nie śpię, wpakowała mi się na kolana.

Wczoraj spędziłam dzień z Nuną, moją chrześnicą. Robiłyśmy biżuterię z koralików i jadłyśmy ciastka owsiane.
Nuna jak zawsze zwaliła mnie z nóg. Pokazywałam jej zdjęcia, jakie mam w portfelu i telefonie: Mamy, mojej A., Bianki... "a twój tata nie lubi zdjęć??"
Albo "a ja w swoim portfelu mam zdjęcie Pana Boga"
"Nuna, a jak On wygląda na tym zdjęciu?"
"Nie pamiętam, dawno go nie używałam"

ja też nie.


Tymbark: Liczę na Ciebie

niedziela, 1 lutego 2009

Luty

Jeszcze dwa miesiące i zdejmujemy kozaki!


Chciałam tylko Drogim Czytelnikom zwrócić uwagę na pewną szczególną cechę tegorocznego lutego:

Mamy dwa piątki trzynastego, po czym bezpośrednio po nich następuje niedziela piętnastego.


Tymbark: Masz jeszcze jedną szansę.

środa, 21 stycznia 2009

Styczniowe uprawy

Mrozy, śniegi, szadzie, gołoledzie, szrony i inne rzeczy, których tak naprawdę ani ja ani Wy nie rozróżniamy, nie szkodzą moim kozackim uprawom.
Dalej dumnie prężą się chryzantemy złociste za moim oknem.
Do takich rzeczy trzeba po prostu mieć rękę. Nie poradzisz.


Kwiatki po prostu się zeschły a potem zamarzły :]
A liście z żywopłotu pospadały.

Tę słomę z dołu doniczki podjada Bianka, gdy tylko poczuje ochotę na odrobinę celulozy i poliestru.

A tak naprawdę to tęsknię do wiosny, która obudzi moje balkonowo.. i kto wie, może coś jeszcze.

Nawet Tymbark podpasował: Do tych pagórków leśnych...

I nie, jedzenie podgniłego pomidora z maślanką nie jest dobrym pomysłem.

środa, 10 grudnia 2008

Szczęście to pierzasta poduszka

Na pewno każdy z Was pamięta przebój wczesnych lat 80tych Felicita. Nagrał go włoski piosenkarz Al Bano ze swoją żoną Rominą Power. Po polsku słowa tej piosenki brzmią mniej więcej tak:

Szczęście to pierzasta poduszka, woda w rzece
która przepływa, odpływa
szczęście to zostawić ci karteczkę w szufladzie
szczęście to śpiewać na dwa głosy, jak bardzo mi się podobasz, bla bla

W 1996 roku Bano i Power ogłosili separację.

Miałam akurat wolną złotówkę i kupiłam nową świąteczną zdrapkę Lotto - Dzwoneczek.
Nic nie wygrałam.
Ale - jak to mówią - kto nie ma szczęścia w grze, ten ma szczęście w miłości.


...

Wiecie, że robią już angielskie napisy na Tymbarkach?
Wczoraj: mad about you.

piątek, 7 listopada 2008

No stress.

A na koncercie było całkiem w porzo :)

Chociaż HS był taki jak zwykle, czyli znacznie słabszy niż mógłby być. Na miejscu okazało się, że nie ma nas wcale na liście osób wchodzących za friko, "Miłość' zaśpiewali, jak jeszcze nie wszyscy weszli do środka (czyt. Kuba i ja) i - jak zwykle - podnosiliśmy średnią wiekową całego tego zgromadzenia.

Ale nadszedł moment, dla którego warto było jechać do Gdyni:




Dla tych, którym się nie chce klikać - nagrane w niewyobrażalnie wysokiej jakości 15 sekund Łydki, czyli Super Ważnej Piosenki.


Bianka siedzi koło mnie na parapecie i obczaja nowe okolice a ja od wczoraj jestem dyplomowanym PRowcem (żadną PRówką :p)



Tymbark: Odpocznij

A dziękuję, nie omieszkam ;)

wtorek, 23 września 2008

Bracia poloniści, siostry polonistki...

Czy ktoś z Was ma jakiś podręcznik, książkę, słownik, cokolwiek z historii literatury polskiej po 45 roku?

Socrealizm i przełom październikowy to moja nowa pasja..

I taki cyniczny Tymbark se leżał pod dworcem: Daleko jeszcze?

;p

czwartek, 4 września 2008

Jesteś tym, co masz w torebce.

Z dedykacją dla tych, co zaglądają tu 15 razy dziennie i czekają na nowe wpisy (Pawulon :*) wrzucam fotkę rzeczy, które dzisiaj akurat miałam w torebce.

Od lewej do prawej, z góry na dół:
- parasolka (żeby nie padał deszcz)
- ...... (o rany no, a kim ty jesteś, żeby mnie oceniać, co ?:p)
- wywołane fotki z Rossmanna (całkiem tanio, tylko wieśniacki format mają, 10x13, ni przypiął ni wypiął)
- karta do ksero w BUGu
- gadżet
- płyta Towarów Zastępczych (znalazłam ją w magazynie w pracy! leżała sobie i prosiła, żebym zabrała ją ze sobą (no naprawdę))
- paragon
- płytka z Pandemonium (śmieszne, na maksa :) )
- jakaś kartka z czymś
- portfel większy od parasolki
- bilet z wystawy kotów
- plasterek z Pinokiem
- pen
- gumy
- pen
- padnięta petunia z balkonu (nie wiem, nie pytaj)
- wydziergany kwiatek (ilu ludzi już uwierzyło, że sama go zrobiłam..)
- 10 groszy (nigdy nie wiesz...)
- pilniczek
- lusterko
- spinka
- puste opakowanie po chusteczkach (...)
- Nindża od E. (with ninja as my friend nobody can hurt me)
- Tymbark "To dopiero początek" (ale okazało się, że to był koniec)
- chusteczki (bo ja zawsze sie usmarkam)
- długopis
- kartka ze spisanymi nocnymi z SKM Oliwy na Abrahama
- guzik (naprawdę nie wiem)
- i chusteczka z jakąś pustą próbką z Avonu

Dziewuchy, teraz Wasza kolej! Blogowe wyzwanie ;D

ok, idę pisać :|

wtorek, 26 sierpnia 2008

Dziś przed otwarciem Tymbarka pomyślałam o swojej mgr i jej rychłym ukończeniu wyczekiwanym baaaaardzo tęsknie.
A pod kapslem: Sto lat!


..

Soon brzmi znacznie lepiej ;)))

No i czemu nikt nie zauważył nowego nagłówka na blogu ?:<

wtorek, 29 lipca 2008

Szukam pracy.

Trójmiejski rynek pracy stoi przede mną otworem.

Jeżeli tylko mam wykształcenie min. średnie a przy okazji pakiet Office w małym paluszku, doświadczenie na podobnym stanowisku przynajmniej dwuletnie i optymistyczne nastawienie do pracy, to mogę być kim chce (w przypadku województwa Pomorskiego mogę być przedstawicielem handlowym lub pracownikiem ochrony, inne zawody po prostu nie istnieją)



Z ostatnio znalezionych wesołych ofert:
- poszukiwany jest dziennikarz zainteresowany branżą kolejarska. Z całą pewnością znajdzie się takich multum. Zwłaszcza, że większość dziennikarzy to ludzie po polonistyce. My nawet mamy taki przedmiot na studiach - Kolejarstwo wczoraj, dziś i jutro.

- nazwa stanowiska: Magda
na pewno znajdzie się dużo młodych, ambitnych ludzi lubiących wyzwania i chcących zmierzyć się z pracą na takim stanowisku. Będzie trudno. Nie każdy może być Magdą. (jedno z wymagań to doświadczenie w sprzedaży części zamiennych)

- a teraz mój przebój: pracownik techniczny na ½ etatu do pracy w Dmuchalni Szkła
No to trzymajcie za mnie kciuki ;)


Beznadziejny Tymbark z wczoraja: W pestki lecisz?


niedziela, 27 lipca 2008

Zasłyszane

Jak się okazuje, Pomarańczowy sąsiad z góry ma na imię Tomek
Dziś rano słyszałam, jak dziewczyna na górze krzyczała:

"Tomek! Au.. aua! AU! AUA!!! hihihi!"

Pewnie ją "przywiązywał do siebie".


Tymbark: ..sięgam kapslem ponad stół!

Kto wymyśla te hasła? Dlaczego to nie mogę być ja?
Tyle pytań, tak mało odpowiedzi...


Idę zadzwonić do O.,powiedzieć mu, że do wygrania w lotto są już 35 miliony.
Ostatnio mówił, że za wygraną kupiłby UWM i Kortowiada nosiłaby jego imię ;]

niedziela, 20 lipca 2008

Łeb jak sklep, czyli dlaczego nie lubię swoich włosów

i raz


i dwa.

p.s. obyło się bez piekarnika, pizzę zrobiłyśmy po prostu w prodiżu (ale beznadziejne słowo)


Tymbark wygrzebany z asfaltu: Wprowadź PIN

czwartek, 17 lipca 2008

W moim magicznym domku..

Dzięki Aniu, że wpadłaś na mój balkon i czereśnie :)


I że przyniosłaś winko ;)


p.s. dostałam się na te studia ;))) Tylko musiałam donieść białą teczkę z wiązaniem (warunek konieczny :>)
p.p.s. Aniu, zostawiłaś korkociąg!

I znalazłam 10 złotych ;)

Tymbark, leżał sobie: Tak po prostu prosto z mostu

środa, 16 lipca 2008

Jak przesunąć szafy i złożyć meble?

Zadzwonić po kolegę i kupić piwo :)

Była kupa śmiechu, wygrażania i "no weź, no weź!", porysowaliśmy podłogę ale łóżko elegancko stoi.

Co trzy głowy to nie jedna (ja robiłam foto ;p)


był też pomocnik ;]


A jeszcze coś Wam pokażę, dziś w Oliwie widziałam:



Patryk, Marta wielkie dzięki jeszcze raz :)

Tymbark sprzed paru dni: Czujesz to?

poniedziałek, 14 lipca 2008

Rok temu..

..zaczęłam pracę we włoskiej restauracji Piccolino. Włoska była jedynie z nazwy oraz menu, bo pracowali w niej sami Ekwadorczycy i trzy Polki.


Znajdź na tym zdjęciu Polkę :)

W środku zdjęcia to Fluffy. To jego amerykańskie imię, tego prawdziwego nikt z Amerykanów ani nas Polek nie potrafił wypowiedzieć. Od razu bardzo go polubiłam. Świetnie mi się z nim rozmawiało, był bardzo zabawny, dużo się uśmiechał i kiwał głową, kiedy mu coś opowiadałam. Najczęściej mówił "yes", "no" i "busy Barbara?"

Po dwóch tygodniach dowiedziałam się, że nie rozumie po angielsku ani jednego słowa :P

Wiecie, jak jest 8 po hiszpańsku? oczio!

Słodzias! :)

Tymbark says: Make a wish

piątek, 11 lipca 2008

Zapraszamy


Przyjdź do nas posiedzieć, pogadać i nawdychać się maciejki.

P. dziś był i było bardzo fajnie.
Siedzieliśmy na balkonie we trójkę i piliśmy piwo, zerwał się niemały deszcz, to siedzieliśmy dalej ale pod parasolkami :) P. i A. wymiękli w pewnym momencie, ale ja twardo siedziałam dalej, aż A. krzyknęła do P.
"Zabierz chipsy z balkonu, to przyjdzie!" :P

Tymbark znaleziony na dziś: Jak bum cyk cyk

wtorek, 1 lipca 2008

Desperate Perfect Housewives

Przyszedł czas na sprzątanie naszego obejścia :) Zanim zabrałyśmy się do ciężkiej pracy wzniosłyśmy toast czerwoną Kadarką (po olsztyńskich wydarzeniach mam do niej duży sentyment).

Warunki tzw. polowe.

Siedziałyśmy na balkonie, wdychałyśmy zapach maciejki i czyichś papierosów słuchając Spice Girls. To jak dzień dziecka po raz drugi :) Tylko że z winem.

I to jest właśnie team work

To jest zagadka: na którym siedzi Iga wariatka.. :>


Uwaga. Wbiłam dziś dwa gwoździe. Sama! :)
Tłuczkiem do mięsa, ale co z tego.



Tymbark z serii tych bez sensu: Orzeźwienie, ocalenie

Czy ktoś wie, gdzie wyrzuca się zużyte żarówki?



poniedziałek, 30 czerwca 2008

Fotosy

W bożociałowy długi weekend w ramach robienia z siebie kompletnej sieroty poszłam sama na spacer do Sopotu. Celem było poużalanie się nad sobą, swoim ciężkim losem oraz radosne przemyślenia na temat rzucania się z klifu orłowskiego. Przy okazji zjadłam se loda i porobiłam kilka zdjęć moim cudownym aparatem FED 5 przez wszystkich mylonym z Zorką albo Zenitem. Mój aparat mimo tego, że jest starszy ode mnie (a niewiele jest takich rzeczy na świecie) spisuje się genialnie. Oszczędzę Wam specyfikacji, niech wystarczy, że jest na wypasie jak na tak wiekowy sprzęt :) Pierwszy raz zamiast wywoływać film i drukować zdjęcia, zeskanowałam go. Efekty, efekty moi Mili:

Z serii: "jestem romantyczną duszą a swoje wnętrze zobrazuję łabądkiem"
Każdy, kto jest na plaży w So, robi to zdjęcie:
Oczywiście niektórym wychodzi lepiej ;)


Zawsze mnie zastanawiało, dlaczego zakonnice tak często chodzą na plażę. Ale lubię ten widok.

Zostałabym zakonnicą, gdyby nie to, że jestem złym człowiekiem.

Sopot jest fajny :)

Tymbark dziś dedykuję Z.: Jesteś zielony? ;)



niedziela, 29 czerwca 2008

W czerwcu najpiękniej ogród zakwita Luizy

Którego nieistnienie zabija jak topór(...)
A. Bursa

17 czerwca co to był za dzień... takich przeżyć starczyłoby na obdzielenie paru osób. M.in. wtedy A. obchodziła swoje urodziny w dalekim Wrocławiu, ja byłam pierwszy raz w życiu w Dwóch Światach w Gdyni na imprezie, której nigdy nie zapomnę, a na balkonie pojawił się pierwszy pączek. Oto najpiękniejsza nasturcja na świecie: (plamy na liściach są jedynie złudzeniem optycznym)


A teraz zdjęcie pt. "Jak nie łapać ostrości"


Kosmita na moim świętym kropliku

A to jest groszek pachnący, który swoim brakiem pąków, miniaturowym wzrostem i suchymi liści mówi mi codziennie "Bujaj się Iga"


Otwierając dzisiejszego Tymbarka liczyłam na jakieś miłe słowo, coś uroczego i napawającego optymizmem. Miało być dobrze, a wyszło jak zawsze: Wyjdziesz za mnie?



p.s. Jeżeli ktoś ma DVD "Ogród Luizy", to ja poproszę.