wtorek, 12 sierpnia 2008

Jak się bawić

W sobotę idę na wesele z kolegą z pracy. Muszę zatem się zachować i nie narobić mu wstydu przed znajomymi.
Muszę jedynie pamiętać o tym, żeby:

- nie pchać się przed kamerę
- nie złapać welonu
- nie opychać się winogronami
- nie parsknąć głośnym śmiechem na słowach "ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską"




Sową, umówmy się zatem na piątek.

11 komentarzy:

Anonimowy pisze...

jesli moge wspomoc cie, maua, rada, to przede wszystkim zaloz luzna spodnice na gumce: mozesz wtedy podjesc sobie dobrze a nawet jak bedziesz miaua wzdecie po winogronach, to co tam, nikt nie zauwazy

patrikos pisze...

Uważaj na wujków i szwagrów:)tyle Ci napisze:):):):)

asia wu pisze...

Zaraz zaraz, co to za moderowanie komentarzy, tu sie przed chwila Patryk ujawnil :P

patrikos pisze...

A magiczną sztuczkę z ołówkiem już Pani asiu wu poznała?:):):):)

sowisko pisze...

ej, ej, a masz cały czas ten sam numer telefonu?

bez zeba pisze...

Na weselach jest fajnie aż do porzygania. Od czasu do czasu mam taką fuchę, że kręcę weseliska jako tzw "pan kamerzysta".
Moje ulubione motywy to od początku:
- "panie masz pan jak panna młoda płakała"
- "masz pan nakręconego prosiaka bo wujek zdzisek kotłował go całą noc specjalnie na nasze wesele"
- "masz pan torta na taśmie"
a przede wszystkim pioseneczka Sipińskiej "mam wspaniałych rodziców" + taniec młodej pary z rodzicami w kółeczku... słodziutkie...

sowisko pisze...

jeśli kiedykolwiek będę wyprawiać wesele (a nie wydaje mi się, żeby to nastąpiło - myślę, że wykonam jakieś ultraupodlenie z najbliższymi) to na pewno nie uraczę rodziców Sipińską, na pewno nie będę tańczyć pierwszego tańca i na pewno nie będzie oczepin...

bez zeba pisze...

Ja zrobiłem dokładnie tak jak ty chcesz. Kupiłem beczkę piwa, jakieś miłe żarło i muzia. Cała impreza odbyła się w ogrodzie u moich Teściów. Trwała do 3-4 nad ranem. Polecam

Powracając do tematu "polskiego wesela" to tak naprawdę jest to impreza "dla rodziców", żeby oni byli zadowoleni, żeby znajomi powiedzieli jak było bogato ect. czego nie rozumiem. Bywały takie lata, że musiałem oglądać to weekend w weekend. Zawsze po takich imprezach byłem kompletnie wydymany psychicznie. Chociaż zdarzają się wyjątki. 1 n 30 :)

asia wu pisze...

I jeszcze "Winda do nieba" jako obowiazkowa piosenka. Jakbym byla panem mlodym to bym sie obrazila i poszla w cholere :P

Iga pisze...

Ale co to za wesele bez topienia Marzanny ?:<

Iga pisze...

Juuuuż mi niosą wiadro z betonem....