poniedziałek, 18 sierpnia 2008

Szczyty

Są różne.
Mówi się "osiągnąć szczyt". Albo "to już jest szczyt wszystkiego". I chociaż nie wiem, jak wygląda szczyt wszystkiego, to wiem, jak wygląda Tarnica, szczyt Bieszczadach.

Ja i O. 3 lata temu.

A to jest szczyt bycia słodkim kotem. Dedykuję wszystkim, którzy boją się kotów.



Obejrzyjcie cały, bo pod koniec są nagie piersi.


A to jest szczyt upokorzenia mężczyzn. Wczorajszy konkurs na mistera kulturystyki w So.

Mój faworyt to ten drugi od lewej ;)

niedziela, 17 sierpnia 2008

Love Sowe

W drodze z Łeby do rodzinnego Mazowsza moja ukochana Sową zajechała ze swoim Jasiem i ich psem Polą do So :)

Objadłam się gofrów i makaronu, opiłam się piwa i naśmiałam z wielu rzeczy, z których nie należy się śmiać :)




To np. wydało nam się niebywale śmieszne :)

Całowanie ryby też :)

j.w. :]


W Puzonie, z serii "weźmy tę czerwoną lampkę i zróbmy sobie z nią zdjęcie"



W darze od Sowy dostałam bransoletkę z automatu z kulkami i cukierki lukrecjowe. Najobrzydliwszą rzecz, jaką kiedykolwiek miałam w buzi :)

sobota, 16 sierpnia 2008

Najdłuższe zdanie świata

A siedzę SE i czytam do mgr i oto proszę jaki kwiatek znajduję:

(uwaga, do przebrnięcia tylko przez polonistów)

"Wciąż ukazują się w nadmiarze książki literaturoznawcze, odbywają się uniwersyteckie wykłady o sztuce pisarskiej różnych epok, studenci nadal muszą sposobić się do egzaminów z historii i teorii literatury, korzystając przy tym z systematyzujących wiedzę podręczników i skryptów, uczestnicy olimpiad polonistycznych pracowicie i metodycznie rozszyfrowują prawdy przekazywane w dziełach, starając się sprostować oczekiwaniom akademickich jurorów, w najlepsze pracują katedry, zakłady, instytucje pomnażające i upowszechniające wiedzę o literaturze - a przecież fakt, że cała ta instytucjonalna maszyneria znajduje się w ruchu, musi wydawać się czymś dziwnym i prawie niezrozumiałym w świetle napływających zewsząd wieści o kryzysie epistemologicznym, który od przeszło ćwierćwiecza nieprzerwanie trawi literaturoznawstwo, prowadząc do zupełnego rozchwiania jego podstaw."
I. Sławiński, Miejsce interpretacji, Gdańsk 2006, s. 83.

A to wszystko przy jednej wielkiej literze i jednej kropce, słabo ? ;D


Zaczyna grzmieć.

Kłamstwa, które mówi sie porzuconym

- zapomnisz
- wiem, co czujesz
- czas leczy rany
- opamięta się i wróci
- miałem dokładnie to samo
- możesz na mnie liczyć, dzwoń kiedy chcesz

a potem wyłączają telefon na noc :P

Mojej A. nie będzie w nocy w domu, bo wyszła na wesele koleżanki (epidemia), a zapowiadają straszne burze. Niedobrze.

Żybrzyybrzyybży...

piątek, 15 sierpnia 2008



Ok, wychodzę na to wesele. Postaram się nie przejmować, że włosy mi się napuszą na deszczu i tym, co wyskoczyło mi na brodzie i po prostu będę się dobrze bawić.

Do jutra!

Ask Google

A pokażę Wam, jak ludzie do mnie trafiają :) Wpisują sobie w google swoje pytanie i bum, są na moim zielonym blogu:


udany wieczór panieński - przebój ostatnich tygodni...
jeżeli zależy na kimś
włochata dupa - mój ulubiony
wieczór panieński
marc darcy -
też go szukam
muszle
powody dla których chciałbym pracować w castoramie
wieczór panieski
brunet z niebieskimi oczami - j.w.
gey
mark darcy
przepisy na wieczór panieński
wyjść za mąż - przez google?
"bibliotekarkę" blog 2008
"ja chcę do mamy" piosenka
"szukam ogród luizy"
alkoholiczka - ok, obrażam się
aniol stroz
aparat fed 5
blog emo szczecin
chce umrzeć
ciasta na wieczór panieński
co znaczy zostańmy przyjaciółmi - to znaczy, że cię właśnie ktoś spławia
coona
czym przesunąć szafę
dlaczego warto wyjsc za maz - nie warto
etykietki wieczór panieński
gdyby nie to co mam pod spodnica zostalabym zakonnicą - rozwaliło mnie to
gdzie są nasiona kroplika - w sklepie z nasionkami :)
gdzie znajdę castorama w pomorskim - Gdańsk ul. Grunwaldzka 262
górskie buty rozejdą - nie, nie rozejdą
hakuna matata - po hiszpańsku - to już trzeba pięknej A. zapytać :)
jak przesunąć meble
jak się pisze ponad to - w sensie "oprócz tego" razem
jak wyjsc za maz - pytanie po co, po co a nie jak!
jak wyprostowac horyzont - picasa, polecam :)
jak złożyć szafę
kiedy wychodzi ogrod luizy na dvd
komuś na kimś zależy - no z całą pewnością
koty poezja samotnosc - :>
krulowa muszli
kłamstwa zostańmy przyjaciółmi
ma ktos ogrod luizy dvd
maciejka balkonowa
main coon oddam - marzyciel, szykuj kasę
mark gey
moi ludzie
muszla dom pech
muszla pech muszelka
muszle z egiptu
na pewno jak się pisze - osobno
najmniejsze uszy
najpiekniej o kimś
najpopularniejsze zdjecia świata
nie puszcze cie nigdzie sama stąd nie pójdziesz
nie puszcze cie nigdzie sama z tąd nie pojdziesz
nie puszcze cie sama nigdy z tad nie pojdziesz
nie puszczę cie
nigdzie cie nie puszcze
nigdzie nie puszcze
nigdzie sama stad nie pójdziesz
nigdzie sama stąd nie pójdziesz
nigdzie sama z tad nie pojdziesz - Łydka HS :)
o przyjazni damsko-meskiej
perfect housewives
piosenka nie puszcze cie nigdzie sama
pisanie raportów
piórnik garfield
poezja koty
polskie randki na wyspach kanaryjskich - :D
pozdrowienia z majorki
przepis na dobrego meza - wieczor panienski? - wieczór panieński nie jest najlepszym sposobem na dobrego męża; na twoim miejscu sprawdziłabym co on robi na swoim kawalerskim.
przepis na wieczor panienski
przez pięć lat stron
przez pięć lat stron tysiące.
przystojny sasiad - ja mam tylko Pomarańczowego
pstraghi
rozpacz
rozpinanie stanika jedna ręka - a tak, znam pewnego specjalistę
sms jak komus zalezy na kims
stąd nie pójdziesz
super kolesie
szczecin wieczor panienski
szukam do skladania mebli ludzi - mogę dać namiar do patrikosa i martusi :)
szumi muszla - musiało się najpewniej stać coś ze spłuczką
to minimum,ten takt,komu trzeba,komu można,komu nie,komu tak.
trzeba mieć to wyczucie, to minimum, ten takt, komu trzeba, komu można, komu nie, komu tak. bowiem każda kobieta dobrze o tym wie, komu trzeba, komu można, komu tak, komu nie. w czerwcu najpiekniej
w moim magicznym domu- autor
wieczor panienski sklep
wieczór panienski
wieczór panieński -striptiz -prezent - tak, striptiz to całkiem niezły prezent, nie dotyczy sióstr
wieczór panieński w szczecinie
wlochata dupa - bez kitu, ludzie naprawdę szukają takich rzeczy
zalezy ci na kims? - tak, bardzo mi zależy
zalezy na kims
zależy komuś na kimś
zostanmy przyjaciólmi zwiazek
łydka nigdzie sama stąd nie pójdziesz

:)


Kot z Cheshire

Jeden z najsłynniejszych kotów w literaturze. Z Krainy Czarów przeniósł się na gdańską Oliwę :)



R. pomylił daty i okazało się, że wesele jest dziś a nie jutro.
Mam tylko 18 godzin na nauczenie się słów "Białych łabędzi"



czwartek, 14 sierpnia 2008

Gdańsk. Tu się żyje.

Według raportu "Diagnoza społeczna 2007" Gdańsk oferuje najwyższą jakość życia spośród 10 największych miast Polski. W raporcie były brane pod uwagę zarobki, oferty rynku pracy, ceny mieszkań, poziom zadowolenia mieszkańców.

Nie ma się czemu dziwić Kochani.

Bo Gdańsk to nie tylko ponad tysiącletnia tradycja, kolebka Solidarności i rodzinne miasto zespołu Leszcze.
Gdańsk to miejsce, w którym władze dbają o mieszkańców, ich dobro i wygodę traktując priorytetowo.

7 teatrów, 5 kin, filharmonia i opera.

A za jedyne 1,40 możesz skorzystać z sauny przez 23 minuty.
Dokładnie tyle zajmuje przejazd w sierpniu przy prawie 30stopniowym upale z przystanku Dworzec Główny PKP do przystanku Abrahama tramwajem z włączonym ogrzewaniem.


A to taki mój hołd. Tribute to:

O. to u mnie zostawił, jak przyjechał do mnie na stopa :)

środa, 13 sierpnia 2008

Ukochany FED 5

Zdjęcia są stare, bardzo stare. Ale nie takie stare jak ja.
A oto skany filmu.
Całość znajdziecie na mojej picasie.
(zachęcam do klikania w zdjęcia, w większym formacie widać wszystkie nieczystości kliszy i jest jakiś taki fajny klimat)

Tego konia nie pożera ogień, tylko w tym miejscu klisza się zaczęła. Tak Xingi, kiedyś aparaty były na klisze :)

No jazdę taką miałam, że będę robić zdjęcia dróg.

Tja.. Jak jesteś taki mądry, to zrób tym aparatem dobre zbliżenie ;)))

Lubię.

badger badger mashroom mashroom...

"Daj mi chwilę, chociaż chwilę. Ale nie zostawiaj nigdy już."

A to Toruń. Kiwi, czy Ty to pamiętasz?

To z wycieczki rowerowej. Ale to naprawdę było dawno i wiele się od tamtego czasu zmieniło.

Ale to nadal jest moje ulubione drzewo.

No dobra, wystarczy tego. Do pracy, do nauki, dzieci nakarmić a nie siedzieć i bloga czytać.



wtorek, 12 sierpnia 2008

Jak się bawić

W sobotę idę na wesele z kolegą z pracy. Muszę zatem się zachować i nie narobić mu wstydu przed znajomymi.
Muszę jedynie pamiętać o tym, żeby:

- nie pchać się przed kamerę
- nie złapać welonu
- nie opychać się winogronami
- nie parsknąć głośnym śmiechem na słowach "ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską"




Sową, umówmy się zatem na piątek.
Wysłałam CV w kilka miejsc, więc teraz...

Zadzwoń do mnie.

poniedziałek, 11 sierpnia 2008

12 czerwca

Wydarzyło się wiele złego.

Polacy przegrali z Austrią (z powodu niesłusznie podyktowanego karnego)
Okradłyśmy z Z. Patryka z drobnych, żeby kupić Starogardzką (sorry :*)
Z. bardzo źle się poczuła na sopockim molo i na peronie i w SKM i u mnie w domu.
A po nim nastąpił piątek trzynastego.

A to zdjęcie by patrikos.
Po lewej Z., po prawej ja, z tyłu Gdańsk.


Uwielbiam molo nocą.

niedziela, 10 sierpnia 2008

Jak zostawić faceta

On zostawiając Ciebie, nie powie Ci ani jednej prawdziwej rzeczy. Ty należysz do lepszej połowy ludzkości, więc nie kłam, bądź z nim szczera.

Nie mów, że to nie jest jego wina i nie bierz tego na siebie.
Nie pozwól, żeby myślał, że to nie chodzi o niego, tylko o Ciebie.

I błagam Cię - nie mów, że jest dla Ciebie za dobry.

Powiedz mu prawdę:

Zostawiam cię, bo jesteś głupim dziadem.



Pomarańczowy sąsiad z góry od godziny wrzeszczy i rzuca czym popadnie, a jego dziewczyna strasznie płacze.
A w tle słychać piosenkę z "Porwania Agaty": "wielka miłość nie wybiera, czy jej chcemy, nie pyta nas wcale"


.

Eeeeh ludzie to żyją...

Jeżdżą, latają, zwiedzają, wysyłają kartki...

Piękna A. siedzi na wygnaniu w deszczowo/słoneczno/wietrzno-zimnej Anglii.

A moja ukochana Sową była w Oslo i oglądała nagich, naćpanych ludzi.


Dzięki Dziewuchy za pamięć :*

sobota, 9 sierpnia 2008

And the worst baker award goes to...

I powiedz mi teraz. Kto jest gorszy: ja, bo zapomniałam wsypać proszek do pieczenia, czy moja Mama, która wyjęła (wyrośnięte!) ciasto z blachy i wypierdzieliła je na podłogę? :)))))


Oczywiście, że je podniosłyśmy i zjadłyśmy!

Rozwalony kopiec kreta moi mili ;))))

Jak urodziny to urodziny! :) Świeczka z numerem jeden na znak tego, które miejsce w moim rankingu wszystkich ludzi zajmuje moja Mama.


O mało co się nie posikałyśmy dziś ze śmiechu :)

Branoc Kochani!

Porażka

Czy ja coś pisałam, że jestem dobra w pieczeniu ciast?
Odwołane.

Bo owszem, proszek do pieczenia był wymieniony w składnikach, ale w przepisie już nie :P Musiałam dosypać go do gotowej masy i wymieszać. Teraz stoję i modlę się do szybki w prodiżu (głupie słowo), żeby urosło choć trochę.
Mama mówi, że to kara za to, że darłam się na nią o ten cukier puder.

Jutro pokażę Wam zdjęcia tej porażki :/
Dobra, gdzie po 21 kupię w Elblągu cukier puder?

The big day

Dziś najważniejsza osoba w moim życiu ma urodziny i jemy sobie z tej okazji winogrona popijając piwo.
Potem - uwaga - upiekę ciasto. (Bo jeśli o tym jeszcze nie wiecie, to pomimo kilku zaburzeń jestem całkiem niezła w pieczeniu ciast.)

A teraz kawał:

Amerykańscy naukowcy postanowili przeprowadzić socjologiczny eksperyment.
Na jednej wyspie umieszczono stu mężczyzn i jedną kobietę, a na drugiej wyspie sto kobiet i jednego mężczyznę.
Po upływie trzech miesięcy naukowcy wybierają się na wyspy zbadać życie tych małych społeczności.
Na pierwszej wyspie znaleźli wybudowane małe miasteczko, kilka sklepów, bar, nawet jedną kręgielnię. Wszyscy żyli w zgodzie i harmonii.
Nad drugą wyspą już z daleka można było zauważyć unoszący się dym. Na miejscu zastali zgliszcza, wyniszczone środowisko, rośliny, przepędzone zwierzęta, chaos. W głębi wyspy, na ostatnim drzewie, na samym jego szczycie siedział przerażony, wychudzony mężczyzna. Drzewo było otoczone kobietami, które rzucały kamieniami i krzyczały:
- Jak już nie możesz, to chociaż go pokaż!!!

piątek, 8 sierpnia 2008

Sierpień miesiącem ślubów

Nie ma ostatnio dnia, żeby ktoś tu do mnie nie zaglądał w poszukiwaniu przepisu na udany wieczór panieński (google to kłamca).

Miłość kwitnie proszę Państwa i ludzie się pobierają.
(o kredyt teraz tak trudno)

Dzisiaj jest 08.08.08 i wielu wielu ludzi pomyślało, że to bardzo dobry dzień na ślub. Przed sąsiadującym z naszym biurem USC od rana ustawiały się młode i nieco starsze pary.

Nie wiem, co trzy ósemki czy R w nazwie miesiąca miałyby mieć do trwałości i szczęścia w małżeństwie. Ale się słabo na tym znam.

I radosna nowina - już przyszedł zamówiony przez moją siostrę welon.
Skorzystałam z okazji i...

Przyjrzyjcie się uważnie, bo szanse, że taki widok się powtórzy są marne.

cześć

Drobne, szybkie

Wychodzę do pracy i nie mogę znaleźć antygwałtów* do pary.

Dziś wyjeżdżam i wracam w niedzielę.

Czyńcie zuo :*

*podkolanówek.

czwartek, 7 sierpnia 2008

Małe przyjemności na wielkie nieszczęście

Człowiek jest głupi. Wierzy w te horoskopy jak nienormalny.

"Wykorzystaj swoją intuicję, dzisiaj na pewno Cię nie zawiedzie. Spróbuj również szczęścia w grach losowych." tja.. i złotówka wydana na zdrapkę w Lotku, której już never nie odzyskam :/
A moja intuicja to chyba urlop wzięła. Chorobowe. L4.

I najlepsze.
Mój hit.

"To także dobry dzień na sprawy prywatne i miłosne."
Fantastyczny po prostu.

No to kupiłam sobie torebkę.
I chociaż na pewno zaraz Janek, dyżurna maruda na tym blogu napisze, że beznadziejna, to jest w kolorze, który uwielbiam.


I tyle.

Ktoś jeszcze jest panną?

środa, 6 sierpnia 2008

Ciężkie życie urzędnika państwowego

Człowiek wstaje o tej 6:30 w nocy, jedzie do pracy a tam ciężka, ciężka harówka..
A to kawę wypić, a to Metro przeczytać, ksero porobić, a to pójść do centrum dowodzenia światem (budynek główny UM, inaczej zwany kwaterą główną) i nadać listy, a to popatrzeć prognozę pogody na weekend..

No nie jest lekko.


A w domu zakwitły nowe kwiatki i nawet mnie przy tym nie było :((

To ten kwiatek od mojej Babci, który w ogóle miał nie przeżyć :)



TADAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAM!!!!

Pachnący groszek proszę Państwa :) (pachnie, jak się wsadzi w niego nos)

Rzeczy, których się dziś nauczyłam:
- jeżeli wydaje ci się, że zepsułaś frankownicę (to taka maszyna do stemplowania listów), to szybko oddaj kluczyk i uciekaj


A teraz siedzę nad mgr i czekam na wenę.
Przybywaj.


wtorek, 5 sierpnia 2008

Zbiorowe trzymanie kciuków

Kochani, A., która pięknie śpiewa potrzebuje naszego wsparcia, ponieważ teraz jakoś odbywa się konkurs "Pamiętajmy o Osieckiej", w którym A. bierze udział. I chociaż śpiewa niezaprzeczalnie najlepiej na świecie, to nigdy nie wiadomo, co komu strzeli do głowy i kogo oni tam wybiorą.




Asiu bardzo żałuję, że nie mogłam być na żadnym konkursowym koncercie. Nawet nie wiem, gdzie się sprawdza, czy wygrałam te bilety czy nie :/
Ale Ty wiesz, że jestem w Twoim fanklubie, nawet zapisałam się do takiego forum na gronie :)
I dzięki, że zgodziłaś się śpiewać na moim ślubie :* I love you more :)

Zamieszki

Bo to od razu było wiadomo, że jak B. do mnie przyjedzie, to się to dobrze nie skończy.
Myślałam, że dziś umrę w pracy.

Całe szczęście, że najbardziej odpowiedzialnym zajęciem, jakie dziś mi przydzielono było wkładanie nalepek i folderów do kopert. A i tak uważam, że przeszłam samą siebie. Ponieważ kopert było 6...

Byliśmy w kinie na Archiwum X. Gdy zza nagiej Scully leżącej pod kołdrą wyłonił się Mulder całujący ją po plecach i mówiący, że czas zapomnieć o ich zmarłym synku Williamie, pomyślałam sobie, że coś jest niehalo. Ale gdy zaczęto jakiejś lasce odcinać głowę, żeby przyszyć ją rosyjskiemu emigrantowi gejowi, to wzięliśmy swoje manatki, wyszliśmy z kina i zabraliśmy się do So :)

A potem był Puzon, znajomi, piwo, wiśniówka i ja stojąca na bosaka na kanapie z kieliszkiem w ręku, mówiąca "bo ja jestem urzędnikiem państfooofffym..żybrzybrzyży..." (K. ma to nagrane, więc musi zginąć)

I żeby nie było, że nie ma tu moich zdjęć, to ByQ, ja i moje grube ręce:


Tęskniliście za mną, co? ;)