czwartek, 23 kwietnia 2009

Jurata

Bo chociaż moja Mama niewątpliwie jest najlepszą mamą na świecie, to potrafi czasem zastosować nieczyste techniki szantażu emocjonalnego.
Tym samym wyjeżdżam na weekend. Tak, śmiejcie się, "handlować waflem na plaży w Juracie".
Ci, którzy znają mnie choć trochę, wiedzą, jak bardzo lubię plażę, morze i słońce...

Dlatego też byłam dziś (uwaga) w bibliotece i wypożyczyłam książkę na ten weekend. Poczułabym się znowu jak na studiach, gdyby nie to, że pan nie mógł znaleźć mojej karty "a była pani w ciągu ostatnich dwóch lat??" i zapytał o zawód "umysłowy? fizyczny? rolnik?".

Znając życie zatruję się rybą.
Przed moimi skołatanymi nerwami ogromne wyzwanie: duże i mokre morze, turyści z goframi i dwie doby bez internetu.

p.s. Trzeba być mną, żeby zachwycać się LastFm na parę godzin przed tym, jak przestał być darmowy

a będziecie do mnie pisać? :/

8 komentarzy:

inny niż wszyscy pisze...

To lastfm nie jest już darmowy? A za co tam się niby płaci?

Łasica pisze...

last.fm stał się płatny? dawno nie korzystałam, ale co za zdrada! to tak jak się stało z pandorą - też najpierw, na zachętę, była darmowa (i świetna) a potem nagle się okazało, że trzeba płacić ileś dolców za miesiąc. chamstwo i drobnomieszczaństwo.

A Ty dzielnie się trzymaj ze snobami w juracie ;] Ja też zostaję odłączona do niedzieli od kompa i już nie wiem, jak to przeżyję.
Buuuuuziaki.
PS. Zjedz za mnie wafla, a ja pozdrowię od Ciebie Szczecin :-)

Iga pisze...

Tak Kochani, od dziś jakieś 3 euro miesięcznie za słuchanie muzyki bez reklam. Sową zapłaciła na próbę i chyba sobie chwali, nie Sowa??

Asia pozdrów, pozdrów.. A niech mnie, lubię to miasto ;)

sajkosadako pisze...

a miałam wypróbować last.fm... znajomi polecali, a sie okazuje, że the ship has sailed :(

sowisko pisze...

ziomie, ja się uzależniłam od zakupów na kartę kredytową i dostaję pierdolca, kupuję wszystko jak leci. Last.fm też. :) Zlecenie stałe zrobiłam. Acha, można zapłacić też trzy euro, a nawet też baksy miesięcznie, co osobiście uczyniłam.

Spieprzam na weekend bez kompa. :) Festiwale i inne wieczorki panieńskie czekają

Neskavka pisze...

Biedna Iga.Jak to tak, bez kompa?

A pisać będziemy,będziemy.W wolnej chwili.

Sanders pisze...

a ja napiszę nie tyle na temat tego posta (chociaż last.fm też odkryłam z małym opóźnieniem w stosunku do reszty świata). przeglądałam caaalutkie archiwum i stwierdzam, że bardzo bardzo lubię Twojego bloga. i będę czytać częściej. a czekając na kolejnego posta przeczytam wszystkie poprzednie. pozdrawiam ciepło :)

Ala pisze...

Iga gdybym miała twój nr to bym do Cię napisała...a tak.. :)