sobota, 29 listopada 2008

Woskolanie - update

To, co nam najbardziej leży na sercu, to tradycja.
Dlatego dziś razem z moja A. i jej M. laliśmy sobie wosk, żeby zobaczyć, co nas czeka w nadchodzącym roku.

M. już podczas lania wosku przez klucz zauważył, że "to wygląda jak anioł, albo parówka" ale po obejrzeniu cienia wszyscy zgodnie stwierdziliśmy, że to srająca małpa.

Moja A. miała najfajniej, bo z jednej strony to był śmieszny wieloryb z małym ogonkiem

a z drugiej profil

a z trzeciej Stany albo Polska z Helem po złej stronie

A z czwartej siedzący kurak

A ja miałam posępnego kruka

Albo serce, do którego przyczepiona była jeszcze aorta, ale odpadła.


Ale już tego nie interpretowaliśmy.


A to dziś przysłała mi koleżanka. I teraz się zastanawiamy, co to jest.

(popłakałam się)

15 komentarzy:

Pawel-as pisze...

PO prostu miłość....nie broń sie przed nią;).....pozdro:)

A. pisze...

Lanie wosku to świetna zabawa i mnóstwo śmiechu przy interpretowaniu :*

inny niż wszyscy pisze...

Ja nie wiem, jak tam nad morzem u Was, ale Anrzejki są dziś, nie wczoraj. Zresztą i tak widzę, że post ma dzisiejszą datę... Ale 23 jeszcze nie było.

Iga pisze...

Bo Ty Xingi jesteś już z tego pokolenia, co nie wie, że wróży się w wigilię Andrzejek.
A wiesz co to wigilia?

Beem pisze...

Srająca małpa jest cudo, najpierw wyglądało mi na czujne zwierzątko, ale nie, sra. To przefajna zabawa, jak sie trafia dobrzy interpretatorzy. To ostatnie, co nie ma cienia, może być dziełem przypadku? Może. Tez mnie zatchnęło. Chyba jeszcze mnie tu nie było,oodoba mi sie,mogę zaglądać?

Beem pisze...

Ojej, ale sie namiotałam, nie zauwazyłam notki o moderacji!

Iga pisze...

BM jasne, że tak :) (jesteś Robertem Gonerą?)

Beem pisze...

Nie :), a co by na to wskazywało?

Iga pisze...

Nic, nic. Ale ciągle mam nadzieję, że czyta tego bloga.

Robert Gonera pisze...

Ostatnio nie mialem czasu, ale bede zagladal czesciej :***

sowisko pisze...

drżyj... zuo powróciło do Polski i jest większe niż kiedykolwiek (babcia okrasza każdego ziemniaka garem tłuszczu ze smażoną cebulką i skwarkami).

Iga pisze...

Sową a ja w Stanach spasłam się czekoladowymi mmsami :)

asia wu pisze...

Na ostatnim zdjęciu toż to nożyczki są!

A M. ma szczęście, że znam A. bo inaczej moja siostra by go stuknęła jak wymusił pierwszeństwo na skrzyżowaniu :P

Iga pisze...

M. ma szczęście, że ja go jeszcze nie stuknęłam za to, jak jeździ wioząc moją A. w swoim samochodzie.

Anonimowy pisze...

ja też sie popłakałam nad rozmiarem wosku;)


cicho sza