niedziela, 14 czerwca 2009

W tę nienajgorszą niedzielę...

...siedzę sama w domu z Bianką.





I jak tu nie wpaść w depresję?

8 komentarzy:

Papa Rekson pisze...

Trudno cie nie rozumiec. Sama z kotem. Czy masz ochote wiecej napisac o swoim samopoczuciu? Pozdrawiam cieplo.

Iga pisze...

Tak, marzę o tym :) Dzięki PR za odwiedziny, pozdro :)

Papa Rekson pisze...

Marzenie to poczatek drogi przed ktora wlasnie stoisz. Od ciebie zalezy czy zdecydujesz sie pojsc ta droga czy nie. Znalazlem cie zupelnie przypadkowo i juz zapomnialem w jakich okolicznosciach. Pozdrawiam cieplo. O czym wlasciwie marzysz? O pisaniu o swoim samopoczuciu?

sowisko pisze...

Ziomie, dałabym sobie dupę obciąć za parę dni Krette-a-tete z moimi zwierzynami, w Mińsku, nawet za wpadnięcie w depresję i za pobudkę z twarzą w brzuchu Zebe i z Pepitonem owiniętym wokół szyi. Niestety, tylko Pepe mnie uznaje za swojego człowieka, Zebe natomiast sra na łóżko Brunona i kwiczy jak się ją głaszcze. Tragiedia.

Kasiaka pisze...

Iga,pograj w settlersow.albo quakea.choć marzyłam o tym podczas każdej sesji,chyba jedynie okołosesyjne marzenie to było.a sudoku lubię,fakt,ale jako środek nasenny;) trzymaj się kobieto

panisanders pisze...

jak dla mnie nawet "jedynka" w totka, to już duży sukces (gram raz na ruski rok, ale rzadko mam choć tyle szczęścia) - czyli nie wpadać w depresję, cieszyć się dniem z samą sobą i kotem, wcinać truskawki-czereśnie-arbuzy i inne poprawiacze humoru.

inny niż wszyscy pisze...

Travelmate 2490 i do tego Acer co? :>

Iga pisze...

Xingi: pudło. Sam jesteś travelmate ;)