Nie potrafię składać map, od szycia bardziej chyba nie znoszę tylko Keiry Knightley i francuskiego rapu.
Jak mam zapakować prezent, to robię się chora, bo moje zdolności manualne są mniej więcej na poziomie ameby.
Jestem kiepską organizatorką, bałaganiarą i nie umiem czytać z fusów.
Jedyne, do czego mam talent, to robienie sobie wiochy publicznie i rozkładanie palców u stóp.
Ze zdrową zazdrością i nabożnym podziwem patrzę na ludzi, którzy mają jakiś dar.
Moja A. jest niesamowicie skrupulatna, uporządkowana i zorganizowana, robi pyszną kawę.
Piękna A. potrafi robić takie cuda z papieru, kawałka nitki dentystycznej i kapsla, że Adam Słodowy to przy niej jakiś leszcz. Z. od zawsze jest dla mnie wzorem ogromnej pracowitości.
Halinka robi piękne zdjęcia nie mówiąc już o Sh. Moja Mama najlepszy sos do kopytek na świecie. A moja siostra potrafi kastrować króliki (co akurat jest jej pracą, ale chyba można podciągnąć pod talent). Katerina potrafi złamać nogę 15 razy do roku i przeziębić się 6 razy w jednym miesiącu. O. zna na pamięć wszystkie stolice świata a Pawulon jest najlepszym zawodnikiem w scrabble, z jakim przyszło mi wygrać. Tomek ze swoimi złotymi myślami mógłby zmonopolizować moją cykliczną rubrykę Cytat Tygodnia. Bobą jednym tekstem potrafi rozbawić całe towarzystwo na największej stypie. A Sowa angielski ma w małym paluszku i pisze najlepiej na świecie.
A A., która pięknie śpiewa... No cóż. Chyba nie trzeba nikomu tłumaczyć :)
W najpiękniejszych snach siedzę na scenie z niewiarygodnie chudymi rękami i w pięknej sukience. Śpiewam o miłości, samotności, tęsknocie, albo o jajecznicy jak Ala Janosz.
I śpiewam głosem A.
Bo talent, jaki ma ta dziewczyna, jest tak rzadki i tak przejmujący, że naprawdę można o nim marzyć.

6 komentarzy:
Jak mozna nie lubic francuskiego rapu? Fabri-Fibra jest zajebista!
Iguś, to ja Tobie dziękuję, że jesteś!
:****
PS. No wzruszyłaś mnie totalnie. Chyba napiszę dla Ciebie piosenkę i będzie to singiel z mojej najnowszej płyty: Kopytka i sos :-)
Z takim tytułem ten album jest w stanie pokonać nawet Feela!
Piękne.
Joanna- ten tytuł boski (poważnie taki?)
Nie no, masz jakieś zadatki na fotoedytora ;]
Tytuł wymyślony na poczekaniu, ale w sumie - dlaczego nie?
Od rana zapachy te drażnią mój nos:
kopytka i sos, kopytka i sos
Za oknem pieśń rzewną wyśpiewuje kos:
kopytka i sos, kopytka i sos
Więc nie śmiem się wstydzić i krzyczę na głos:
kopytka i sos, kopytka i sos!
Och, znajdźcież się gdzieś, chcę wziąć was pod włos:
kopytka i sos, kopytka i sos.
Wyczuwam w tym wpływ skumbrii w tomacie, ale mogę się mylić :)
Prześlij komentarz