środa, 29 lipca 2009

Byłam w szpitalu

Byłam dziś u Sh. w szpitalu.
W przeddzień jego wyjścia do domu, żeby potem nie mówił, że go ani razu nie odwiedziłam.


Gdy dowiedział się, że nic mu nie przyniosłam, to specjalnie na mnie nakaszlał. Ale potem oddał mi swoją czekoladę i biszkopty.

Ostatnie dni upływają pod znakiem oczekiwania na ślub Pięknej A., która pewnie teraz w panice dryfuje gdzieś na tratwie po Bałtyku, bo nie odzywa się od tygodnia.

I jeszcze... największy arbuz świata!


sobota, 25 lipca 2009

Balkonowo odzyskane czyli o mistyfikacji

Bo muszę się do czegoś przyznać.

Kiedy niektórzy tu zachwycali się moimi bratkami, to ja oczywiście niczego nie sprostowałam. Bo jestem złym człowiekiem.
A prawda jest taka, że zdjęcie bratków zrobione było milion lat temu i po bratkach zostało tylko tyle:



Mam za to nikogo nieinteresujący żywopłot.

I kwiatka, który nie kwitnie:


Ta tutaj to też niezła kłamczucha. Niby taka puchata maskotka do głaskania, a wczoraj upolowała ćmę i dziś o mało co nie pożarła motyla.

Tylko spójrzcie, jaka z niej dzika i nieokiełznana bestia:


piątek, 24 lipca 2009

Sh. jest w szpitalu

Sh. jest w szpitalu i marzy o pięknej pani doktor.

Jednocześnie wisi na płocie Parku Oliwskiego wraz z kilkoma swoimi fotografiami. Każdego zachęcam do obejrzenia jego zdjęć (zwłaszcza Ciebie Alu, bo wydaje mi się, że jesteś na jednym z nich, na jakimś koncercie) i przeczytania historii jego dwudziestopięcioletniego życia.
A z resztą zawsze warto zajrzeć do Parku Oliwskiego, bo to super miejsce.

środa, 22 lipca 2009

O języku

Rodzina języków indoeuropejskich zajmuje obszar od Indii po krańce zachodniej Europy. Ok. II w. p.n.e. z rodziny tej wyodrębnił się język prasłowiański, z którego ok 500 lat później powstała rodzina języków zachodniosłowiańskich. Czyli m.in. język polski.
W Polsce żyje i mówi tym samym językiem ponad 38 milionów ludzi.

Więc jak to jest możliwe, że Ty mówisz mu: strach, ból, tęsknota i samotność. Opowiadasz o lęku, upokorzeniu i niepewności.

Przestań mnie ranić, zacznij kochać tak, jak na to zasługuję. Powiedz coś, spójrz na mnie, nie zostawiaj mnie.

Chcesz, żeby wiedział, o tym, przez co przeszłaś i czego nie przejdziesz drugi raz. Mówisz: lęk, gniew, rozczarowanie i wielki żal. Kochaj mnie.

W Polsce tym samym językiem mówi ponad 38 milionów ludzi. Jak to się dzieje, że jedyne, co on zrozumiał, to:

foch

niedziela, 19 lipca 2009

"I had the time of my life" czyli wieczór panieński Pięknej A.

No i stało się!
Wieczór panieński Pięknej A. w końcu się odbył.

Piękna A. nas bardzo ładnie ugościła.


Bardzo, bardzo ładnie.


Jednak nie mogło być żadnej ściemy i Piękna A., musiała przejść przez niezwykle trudne testy sprawdzające, czy może objąć nową rolę.

Więc musiała ulepić ciasto.


A potem z tego ciasta najważniejszą część mężczyzny.

Niestety dla tej zakochanej dziewczyny nie ma już nadziei.

Panieński bez półnagiego dziada? Jakże to tak?

Ja w pijackim omamie uderzyłam w rzewne tony w stylu "curuś moja curuś już ty panienką nie będziesz!'


A potem pojechałyśmy do Gdańska na balety i tu już urwę tę relację...

Tylko pokażę Wam, co działo się kilka godzin później w pewnym samochodzie wiozącym dwie uczestniczki panieńskiego do domu:




:D

Żyję

Ale co to za życie?
Przez ostatni tydzień zabijała mnie ta oto pani:

Plantago zwana babką. Występuje w stanie dzikim niemal na każdym kontynencie. W Polsce gatunek pospolity na całym terenie.

Okres najsilniejszego pylenia babki wypada w połowie lipca.

Na całe szczęście, wczoraj spadł nareszcie deszcz i - jupi - mogę już oddychać.

Co jednak nadal nie podnosi jakości mojego życia w jakimś fenomenalnym stopniu, bo dziś jestem żywym trupem, ponieważ wczoraj....

Był wieczór panieński Pięknej A.!!!!!!


I jak tylko odzyska przytomność, to pójdę do niej po zdjęcia i Wam wszystko opowiem!

wtorek, 14 lipca 2009

Szok

Siedzę sobie rano przy kompie, czytam posta Sowy o prawach rządzących amerykańskim kinem, piję herbatę z miodem (bo w ramach robienia głupich rzeczy przeziębiłam się w środku lata) a tu szok.

30 cm ode mnie, zaraz za moją szybą, jakiś facet myje moje okno. O skubany! Właśnie mi ostatni sznurek z balkonu uciął!
I moją A. mi budzi...
Niech to malowanie bloku już się skończy

bo już mamy trochę dość.

niedziela, 12 lipca 2009

Samotne niedziele

Jak wszystko na świecie - samotne niedziele mają zarówno swoje wady jak i zalety.

Zacznę od tych pierwszych:

wady:
- myślisz o tym, że umrzesz
- objadasz się
- oglądasz zdjęcia paskudnej koleżanki na naszej klasie
- myślisz, że jesteś w ciąży
- myślisz, o tym, że umrzesz samotnie i nikt cię nie znajdzie przez pierwszych 10 dni
- sprzątasz i wyrzucasz rzeczy, których potem będziesz szukać
- myślisz o tym, że utyjesz tak bardzo, że twój tyłek nie zmieści się w drzwiach i będą cię wyciągać dźwigiem przez dach a potem pokażą to w Telexpressie
- zastanawiasz się nad laserową depilacją
- komentujesz zdjęcia paskudnej koleżanki
- zaczynasz odczuwać ruchy dziecka
- oglądasz "Familiadę"

zalety:









.

sobota, 11 lipca 2009

Niech żyje młoda para!

Gdy dwoje tak pięknych ludzi pobiera się z tak wielkiej miłości, to oprawa musi być szczególna.
(Na pytanie "Łukaszu, dlaczego pokochałeś Jowitę?" Sh. odpowiedział: "Jowita powiedziała, że bierze pigułki")

Wzruszenie odbiera mi głos, dlatego niech mówią za mnie te piękne fotografie:
(wszystkie autorstwa Arcziego www.redwedding.pl)


Ślubu im udzielił sam Król.


Sh. przybył na niego od razu ze swojej zmiany w stoczni.

Co za wieczór...



Potem Jowita sobie poszła, a my kontynuowaliśmy wesele.
Tylko, że wyglebałam się, jak szłam po kręcone frytki do Maca, zdarłam sobie skórę z dłoni i potłukłam kolano, więc poszłam do domu :p

a dla tych, co nie rozumieją: http://swiatyniamilosci.pl/






:D

piątek, 10 lipca 2009

Sh. się żeni

[12:54]   (shreq) ślub jest o 22:00 na targu węglowym
[12:55] (shreq) przygotowania zaczynają się o 19:00 u mnie
[12:55] (shreq) jak chcesz to wpadaj wcześniej
[12:56] (ja) szreq
[12:56] (ja) jaki ślub?
[12:56] (shreq) nie mówiłem Ci?
[12:56] (shreq) ślub biorę

Stwierdziliśmy dziś z Sh., że wszyscy wokół się pobierają. I chyba na fali tego zbiorowego szaleństwa Sh. także postanowił dzisiaj wziąć ślub ze swoją koleżanką Jowitą.

Nie wiem, o co chodzi, ale podobno Sh. ma mieć włosy zaczesane na bok i wąsy pod nosem, więc hej - nie przegapię tego!


Poza tym liczę na mój ulubiony weselny szlagier czyli 'Miała matka syna'.

środa, 8 lipca 2009

Dzieła

Nie wiem, o co chodzi ale po ostatnich paru dniach coś mnie wzięło na kwiaty i moja ściana w cudowny sposób rozkwitła:

Tak, nadal jestem najgorszym fotografem pod słońcem.


Za to Pegaz ślicznie rysuje. I właśnie tak sportretował mnie w moim pokoju:

Jak to śpiewał Joe Cocker - You are so beautiful.. to me.


A ta otwarta i wybebeszona szafa to najnowsze poranne dzieło mojej Bianusi wraz z dumną autorką spoczywającą niewinnie na kocyku:

wtorek, 7 lipca 2009

Superbohaterowie

Cokolwiek robią - robią to najlepiej. A wszystko, co robią, jest najlepsze na świecie.


Więc byłam na Openerze.


I Pegaz był ze mną.

Na zlot żaglowców przyjechała Sowa ze swoimi znajomymi, więc w czwartek wieczorem uskutecznialiśmy małą integrację na polu namiotowym, na które wkradliśmy się z Pegazem używając naszych supermocy (wejściówek znajomych Sowy).

A nad ranem łapaliśmy na bosaka wschód słońca.

Aż przechyliliśmy horyzont.

Myślę, że we dwójkę ustaliliśmy standardy Super-Śniadania.
I wyzywam każdego na pojedynek na śniadania, bo nie wierzę, że ktoś kiedyś miał lepsze, od tamtego naszego na kocyku nad morzem.


Skoro już kupiliśmy bilety, to zahaczyliśmy o gdyńskie lotnisko i Openera, gdzie spędziliśmy 80% czasu stojąc w przeróżnych kolejkach a ja rozleciałam się na kawałki na koncercie Mobiego.

Poszliśmy na kino letnie na molo na "Slumdoga", gdzie po tym, jak wszyscy rozsadowili się wygodnie na leżakach, lunął deszcz. Na miejscu została tylko dwójka chichrających się superbohaterów zakryta folią i pijąca najpaskudniejsze wino na świecie z plastikowych kieliszków.

Razem tapetowaliśmy mój pokój, przy czym o mało co nie doszło do rękoczynów :)

Dziś Pegaza już nie ma i nie mam już supermocy.

środa, 1 lipca 2009

Lipiec


Środa. Najdłuższy dzień roku. Trwa około tygodnia i właśnie się zaczęła.


A tam na mnie w czwartek już czeka urlop i słońce i Heineken Opener Festival i Zlot Żaglowców w Gdyni i Sowa ze swoimi znajomymi....

I Taki Jeden :)
I nie mogę przestać się uśmiechać :)



:)

poniedziałek, 29 czerwca 2009

Czas

Jak to jest, że gdy na coś czekamy, to czas wlecze się niemiłosiernie i czujesz każdą mijającą sekundę, a gdy jesteś szczęśliwy z powodu czegoś, co musi minąć, to w życiu nie leciał szybciej?

Potrzebuję wysokiego niebieskookiego bruneta, który potrafi zrobić z trzech dni pół godziny a potem z czterech kilka miesięcy.
I niech mi naciągnie sznurki na balkonie.

sobota, 27 czerwca 2009

Zagadka botaniczna

Co zostaje z truskawki zostawionej na dwa dni w zamkniętym pojemniku?

....









............














..............





Dmuchawiec :]

piątek, 26 czerwca 2009

Pierwszy raz jego muzykę usłyszałam z analogowej płyty "Bad". Dla małej pyzatej dziewczynki koleś w skórzanej kurtce z cekinami był jak z kosmosu.
To było jak zjawisko, gdzieś z daleka, z jakichś Stanów, które są tylko w telewizji.
Jak półbóg na scenie, w świetle fleszy, wśród opadającego dymu.


I tak będę go pamiętać.
No szkoda chłopaka :/

czwartek, 25 czerwca 2009

Z. jest w Gdańsku

Posiedziałyśmy na moim balkonie we trzy z Bianką, oblepiłyśmy się styropianem ze ścian, zrobiłyśmy przegląd zaręczonych znajomych, obejrzałyśmy najgrubszego noworodka na świecie ("ona wygląda jak Wojciech Mann") i umówiłyśmy się na jutro na wielkie zniszczenie.


Śpię ostatnio po 5 godzin, więc naprawdę nie mam siły już na nic.

środa, 24 czerwca 2009

Międzynarodowy Dzień Przytulania


Sh. :"Dziś jest dzień przytulania. Więc cię nie przytulę."

niedziela, 21 czerwca 2009

Przez weekend

Po ponownej masakrze, jakiej dokonałam na swoim koncie w miniony weekend, ktoś powinien mi skonfiskować kartę a mnie samą ubezwłasnowolnić.
Jacyś chętni?


Ale dzwonili przed chwilą do mnie z mojego banku mówiąc, że zostawiłam kartę w jednym ze sklepów (poznajcie Igę). Więc może będzie lepiej, jak odbiorę ją, gdy już wreszcie zapłacę za mieszkanie ;>

Acapulco czyli wieczór panieński pięknej A. vol. 2.

Próby i przygotowania do wieczoru panieńskiego wciąż trwają!

A wczoraj wypróbowałyśmy moje ulubione miejsce - bańki mydlane, stuletni Dj, papierowe talerzyki zamiast popielniczek, "Kanikuły" i ludzie starsi nawet ode mnie czyli Koliba!

Zaczęło się trochę niemiło, gdyż zostałam wyproszona z samochodu, bo jako jedyna z dziewczyn nie śmierdziałam ogniskiem ale potem było super.

Już w drodze zaczęłyśmy przekrzykiwanie się na temat depilacji woskiem, chłopaków z podstawówki, zdjęć rozwodowych i wszystkich naszych teściów - aktualnych, przyszłych, byłych i przyszłych niedoszłych.

Potem były dzikie tańce, śpiewanie Feela, nabijanie się z blondwywłoki, której kocie ruchy przypominały konwulsje (a wszystkie odstawione przy 5 różnych facetach w ciągu 20 minut).
Niestety gdy zaczęła się najlepsza zabawa, tzn. gdy jakaś wielka dziewczyna zaczęła bić cztery razy mniejszego od siebie faceta a Dj puścił dedykację "dla Zdziśka od całej klasy z okazji 20. rocznicy matury", to my musiałyśmy już się zwijać.
A już leciały takie szlagiery jak "Acapulco"!

Ale fajnie być dziewczyną :)

piątek, 19 czerwca 2009

Rok temu

Z.:

Iga (19-06-2008 22:46)
a będziesz moim stałym czytelnikiem?
Zieloneczkiaa (19-06-2008 22:46)
nie wiem
Iga (19-06-2008 22:47)
co, słaba jestem ?
Zieloneczkiaa (19-06-2008 22:47)
masz za duże cycki do pisania

Sową:

Sowa (20-06-2008 8:04)
dawaj linka :)
Iga (20-06-2008 8:04)
www.igapisze.blogspot.com man :)
Sowa (20-06-2008 8:11)
:)

Bocian:

Iga (19-06-2008 21:51)
tadam.. stało się
Iga (19-06-2008 21:51)
piszę bloga
Iga (19-06-2008 21:51)
wiem, że jestem już za stara na zaczynanie takiego cyrku
Iga (19-06-2008 21:51)
ale trudno

A., która pięknie śpiewa:

Iga (19-06-2008 21:51)
Joanno Knitter
Iga (19-06-2008 21:52)
Oficjalnie zapraszam na ....
Iga (19-06-2008 21:52)
....
Iga (19-06-2008 21:52)
werble
Iga (19-06-2008 21:52)
www.igapisze.blogspot.com

Piękna A.:

Iga (19-06-2008 21:36)
Asiu
Asia (19-06-2008 21:46)
co?
Iga (19-06-2008 21:47)
myślę, że ta chwila jest dość doniosła Asiu...
Asia (19-06-2008 21:47)
no?
Iga (19-06-2008 21:47)
www.igapisze.blogspot.com
Asia (19-06-2008 21:47)
yeeee!
Iga (19-06-2008 21:48)
:)
Asia (19-06-2008 21:48)
to teraz pisz
Iga (19-06-2008 21:48)
piszę
Asia (19-06-2008 21:51)
KOCHAM CIĘ
Iga (19-06-2008 21:51)
wow
Iga (19-06-2008 21:51)
dobra jestem :D

Pawulon:

Paweu Over (18-06-2008 22:11)
http://www.youtube.com/watch?v=qHqTTSjWBvg
Iga (18-06-2008 22:11)
kto to jest ten Czesław śpiewa?
Paweu Over (18-06-2008 22:12)
nie wiem
Paweu Over (18-06-2008 22:13)
ładne?
Iga (18-06-2008 22:13)
ale ładne..


I tak powstała nazwa mojego zielonego bloga, dzięki któremu wyszłam z depresji.


Codziennie zagląda do mnie kilkaset osób (w tym głównie z google z hasła 'tort na wieczór panieński', 'laski w skarpetach' i 'rytuały godowe żyraf kenijskich').

Przez ten rok obroniłam mgr, skończyłam studia podyplomowe, kupiłam jednego kota, dwa razy zmieniałam pracę, byłam na kilkudziesięciu koncertach, kilka razy w kinie, wypiłam kilkadziesiąt butelek wina, zmieniłam kolor włosów, bawiłam się na 2 weselach, pomalowałam mieszkanie, byłam na 2 (dwóch) randkach i raz jechałam motorem.


A od niedawna jestem szczęśliwa :)

środa, 17 czerwca 2009

Urodziny mojej A.






Mam nadzieję, że je rozczyta. A nawet jeśli nie, to na pewno dobrze wie, jak bardzo Ją kocham i chcę, żeby była szczęśliwa.



Sto lat Aguś :*