niedziela, 17 maja 2009

Po!

Obecna!

Lecimy, lecimy z tym koksem, muszę iść spać, bo ostatnie cztery dni mnie zniszczyły. Wszystko fajnie, ale w moim wieku (jestem stara) to już nie jest takie łatwe. Po czterech dniach czyli czterech zapiekankach, kilku podróbach RedBulla, czterech godzinach snu i bliżej nieokreślonej ilości alkoholu czuję się trochę słabo i włosy mi się puszą.

Zatem zaczynamy:

Cała Korto zaczyna się zawsze Paradą Wydziałów, czyli spokojnym przejściem grupy studentów po ulicach Olsztyna ze śpiewem na ustach, tak o:



(a przyśpiewki są przeróżne, składają się głównie ze słów: geodezja, kortowiada, UWM, juwenalia, genitalia, patomorfologia i jamochłony)



Było wszystko, co na każdej szanującej się Kortowiadzie być powinno.

Beznadziejna pogoda.


Wizyta w punkcie ratunkowym na reanimacji (by Bobą)


Robienie wiochy w miejscach publicznych (by Bobą)


Żanet Kaleta czyli najbardziej irytująca radiowa położna w kraju + hel z balona







;DDD

Super koncerty.


Słynne olsztyńskie zapiekanki.

(w rzeczywistości wyglądają apetyczniej)


Składanie zeznań (by Bobą)


Wspólne wędrówki po Kortowie.

(jakie to nieszczęście, że Biedronka jest tak daleko :/)



I wcale nie byłam najstarsza! :D


No co Wam będę opowiadać, tam po prostu trzeba być, żeby to zrozumieć :)




I już, już, koniec, wracamy do rzeczywistości!

10 komentarzy:

dem pisze...

będac pod coraz większym wrażeniem bloga (i kota też), pamiętając dobre słowa jakie znajdywałem u siebie w komentarzach gdy siedzialem gdzieś na końcu świata i walczyłem z natarczywymi sprzedawcami wiader, kóz muszę jednak stanowczo zaprotestować przeciw temu wpisowi! Olsztynskie zapiekanki nie daja rady zupelnie i wcale:)
Przepraszam ewentualnie urażonych olsztynian...

Iga pisze...

Adam po prostu stałeś w kolejce nie pod tą budą, co trzeba ;)


I nie protestuj przeciwko wpisowi, na który czekały miliony ;p

pozdry :)

Bobo pisze...

O bony i pomyśleć, że to wszystko w przeciągu zaledwie paru dni. :) Pozdroxy

Neskavka pisze...

Znaczy udany weekend,jak zawsze.Cudnie.

sowisko pisze...

a ja jestem naćpana w sztok by chlorowodorek pseudoefedryny 30 mg

Kasiaka pisze...

miliony Iga;D
widzę, że czas szalony był:) juwenalia obowiązkowo co roku zaliczam od lat bodajże siedmiu i coraz starsza się tam czuję, a przeciez wciąż mam indeks i niby pasować powinnam:P widziałam stronę kortowiady, porządna i ładna, az powzdychałam, czemu we wrocławiu taka nieczytelna co roku.i czemu u nas dicho, bym olsztyńskie klimaty wolała;)

Joanna K.-P. pisze...

a ja, niestety, nigdy nie wpadłam w sidła Juwenaliów, choć bardzo bym chciała...
Bo wiadomo - zawsze sama mam jakieś coś i nawet nie mogę się wybrać na ogólne świętowanie. Do kitu takie życie :)

Dobrze, że Ty wybawiłaś się co najmniej za nas dwie ;]
Buziole.

lukasz pisze...

Iga, dorośnij. Nie masz już 18 lat gad demmyt!

Iga pisze...

Pf.

Bobo pisze...

Bo w życiu najważniejsze jest to żeby być szczęśliwym i robić to co sprawia człowiekowi przyjemność bez względu na wiek! O...