sobota, 23 maja 2009

W królestwie węglowodanów

Za każdym razem, gdy jestem u Mamy, nie tylko pławię się w jedzeniu i zwiększam swoją objętość pięciokrotnie.
Zamieniam się także w elektryka, informatyka, stolarza, hydraulika, tragarza i malarza.
Bo to właśnie Mama uczy mnie, że możemy wszystko zrobić same i nie potrzebujemy do tego żadnego dziada.

Na dowód tego nauczyła mnie otwierać słoik nożem :)


A dziś, jeżeli tylko Bobą przestanie się wykręcać, idziemy na elbląską nową starówkę popatrzeć na światła naszego miasta.

4 komentarze:

Kasiaka pisze...

ta najlepsza bluza w kropki;)

Neskavka pisze...

Był czas, że wszystko robiłam sama.W pracy, w szufladzie biurka miałam śrubokręt nawet.
Dzisiaj,przy Crisie,udaję blondynkę.

Iga pisze...

Kasia, ja przepraszam bardzo, ale to są serduszka ;)

Kasiaka pisze...

a nie szkodzi,ważne,że czerwone na czarnym (tylko nie mów proszę,że różowe na fiolecie,serce mi złamiesz;)