niedziela, 3 sierpnia 2008

"My mamy kota na punkcie kota i co sobota męczymy go..."

Wstęp: 10 zł (jak to powiedziała moja A. "10 ku*wa złotych?!?!")
Kociak persa bez rodowodu: 400 zł
Kociak Main Coona z rodowodem: 1400 zł
Zobaczyć kota wielkości średniego psa: bezcenne :D

No ale żeby nie było, że wymyślam:

No bydle ogrooomne :))

A to kot z najśmieszniejszą miną na świecie :)


Jakiś potwór nachylający się nad biednym zwierzęciem:

Zwróćcie uwagę na przerażenie tego kota ;)

No niestety, takie targi to nie bułka z masłem, nie ma lekko ;))


sobota, 2 sierpnia 2008

Sobotnia frustracja

Czy ja kiedyś się dowiem, jak sprawdzić, ile wiszę operatorowi za telefon??
Na wszelkich *200 czy *500 to cholerne babsko mówi mi ze stoickim spokojem „Nie posiadasz środków z bieżącego okresu rozliczeniowego”. Tzn. że co? To jak sobie teraz smska wysyłam to z jakich środków? Na zeszyt? :PP


Albo te cholerne ogórki. Co to jest za zasada z tym obieraniem?? Z szerokiego końca w stronę wąskiego? Czy z jasnego na ciemny? A jak oba są szerokie i żaden nie jest ciemny?:P
Moja A. zawsze powtarza „od kwiatu”. A ja Was pytam.. jakiego kwiatu???

I o co chodzi z tą śmietaną?! 12%, 18%, 6%, 30% kwaśna, słodka, rzadka, kremówka, zakwaszana, gęsta czy homogenizowana?? I teraz proszę. Stań sobie przed lodówką w takim sklepie i wybierz tę, którą potrzebujesz. Pójdziesz do domu to i tak się okaże, że to nie ta.

I dlaczego... dlaczego ktoś wymyślił coś tak ohydnego jak Tymbark jabłko-mięta?

Niech mi ktoś podpowie z tym abonamentem w Orange, bo szlag mnie trafia :/


piątek, 1 sierpnia 2008

"Myśląc o poważnym związku, niebieskoocy mężczyźni szukają kobiet o niebieskich oczach, by mieć większą pewność co do ojcostwa swoich dzieci - informuje New Scientist."


Cholera.

Bardziej statystka niż stażystka, ale co tam

Dzięki wszystkim za smsowo-gadu gadowo-blogowe wsparcie.
Niektórzy dostali odpowiednie adnotacje w swoich rubryczkach w moim specjalnym notesie :]


Najśmieszniej było na szkoleniu BHP. Duży wąsaty pan powiedział, żeby niczego nie naprawiać samemu, nie wkładać palców do prądu i nie przechodzić na czerwonym świetle przez ulicę. I jeszcze dodał, że w Urzędzie wobec klienta obowiązuje postawa przodonachylenia i tyłozgięcia :)

Do moich dzisiejszych zadań należało odbieranie telefonu i mówienie, że pani Maryla wróci we wtorek a pani Iza w poniedziałek.

Rzeczy, których się dziś nauczyłam:
- gdzie wisi kluczyk od wc
- gdzie stoi mleko do kawy
- tramwaj nr 6 nie jeździ spod Urzędu i można sobie tam stać na pełnym słońcu jak wariatka nawet i pół godziny a i tak nie przyjedzie. (opaliłam sobie na stopach ślad od sandałów)

czwartek, 31 lipca 2008

Aktualne wpisy -> po prawej stronie Archiwum -> sierpień

Kartka w kalendarzu jest w kolorze mojego Bloga, może to znak, że wszystko od teraz będzie ok? (ta :>)



Przede mną pierwszy dzień stażu, trzymajcie za mnie mocno kciuki, bo strasznie się denerwuję, że zaśpię, spóźnię się, wlezę nie tam, gdzie trzeba, przewrócę paprotkę na kierowniczkę działu, a potem rozleję kawę na dywan.
Zwłaszcza, że nie mam swoich bojowych majtek ze znaczkiem Supermana.


Ale może ta kartka w kalendarzu to naprawdę dobry znak?

Trzymajcie za mnie kciuki.

Ania De w letniej kawiarence wp

A już się bałam, że nie zdążymy, bo najpierw nam tramwaj uciekł, a potem wracałam się jeszcze do domu po płytę, na której miała mi się podpisać :]

Ale zdążyłyśmy!

Przywitał nas rozentuzjazmowany tłum turystów z goframi. Zdecydowanie zawyżałyśmy średnią wiekową. I jako nieliczne wiedziałyśmy, że to Ania Dąbrowska a nie Monika Brodka.
A tu.. na tym filmie uwieczniony moment podpisania mojej płytki.



To krzyknięcie "dla igi!!" a na koniec "dzięki wielkie!!' to moje.

Udało mi się jeszcze zrobić z nią zdjęcie, na którym mnie - uwaga - objęła, ale wyglądam na nim jak rozczochrany potwór, więc niech to trafi do mojego prywatnego, mrocznego archiwum..



och :*



Więc nigdy więcej nie tańcz ze mnąąąąąąąąąąąą :)

Constantine's

Rok temu poza restauracją włoską pracowałam też w dinerze. To taki rodzaj amerykańskiej restauracji, która jest na każdym filmie. Z ladą, koktajlami mlecznymi i szafą grającą.
Zwykło się nazywać naszego dinera restauracją grecką, bo na menu widniało zdjęcie jakichś kolumienek.


Właścicielem był Joe - Egipcjanin. Mówią, że to najgorsza opcja jeśli chodzi o pracodawców, ale to nie może być prawda. Mimo tego, że byłam ewidentnie najgorszą kelnerką, jaką można sobie wyobrazić, Joe zawsze przymykał oko i mówił 'that's fine Barbara'.

Cały dzień siedziałam na stołeczku, przeglądałam Dilberta w gazecie, rozmawiałam z klientami i zajadałam się muffinkami. To była najlepsza praca w moim życiu.

A po powrocie nie mogłam się wbić w sukienkę ;))

Jako, że zrobił się dym przez to co napisałam w poście "Frida", to deklaruję:
Asiu Wu, Asiu Ka-Pe, Zielona, Sowo, Halinko, Shakti (która jeszcze chętna, podnieść rękę)-
Jeżeli kiedykolwiek przejdę na drugą stronę, to tylko z Wami!!

A sąsiedzi i tak myślą, że jesteśmy z moją A. parą.

środa, 30 lipca 2008

Na pewno też tak macie

Idę ulicą. Ktoś na mnie patrzy. I wtedy już wiem. No wiem po prostu.
Pewnie osrał mnie ptak.

Moja ciocia kiedyś szła chodnikiem i ludzie się jej przyglądali. A ona cała szczęśliwa, myślała, że to dlatego, że tak fajnie wygląda w tej sukience. Owszem, chodziło o sukienkę, miała ją podwinięta i wsadzoną z tyłu w majtki.

Kiedyś jechałam z Z. tramwajem. Jakiś facet chwiejnie trzymający się rury cały czas mi się przyglądał. Myślałam „super, to co uwielbiam, stary nawalony koleś... jupi.. to mój szczęśliwy dzień”
A on:

„Ola?? Ola Lubicz z Klanu??”

A to ja z Pawłem Delągiem


(Moi) Ludzie listy piszą. Aktualizacja.

Dziś przyszło :)
Love Sowe :*



A z UG przyszło zawiadomienie o tym, że dostałam się na studia i że mam dzień adaptacyjny, obóz integracyjny i szkolenie biblioteczne ;)))
Już ja bym ich tam przeszkoliła ;>

A to chodzi za mną wciąż

Rozterki fotografa

Dlaczego mój aparat nie łapie ostrości? Dlaczego?!?

Musicie niestety na słowo mi uwierzyć, że to zielone rozmazane na pierwszym planie to pączki... pierwsze pączki pachnącego groszku!



A te podlane paprochy to kiełkująca maciejka przysypana jakimś badziewiem z topoli czy innej brzozy, która teraz pyli.

Na dalszym planie widać moje puchate różowe kapcie :]


A tego skrzata kupiłyśmy wczoraj w Castoramie za 3,90 :)


D. był nieświadomy moich morderczych zdolności jeżeli chodzi o kwiaty i kupił mi kiedyś drzewko bonzai. No.. i tym sposobem miałyśmy pustą doniczkę :)

wtorek, 29 lipca 2008

Ha, zaciągnęłam moją A. do Media Markt i mam dwa zakłady :)
A u mojej A. w pracy zrobili zbiórkę i kupili 27 zakładów a wygraną mają podzielić między 8 osób. To kciuki trzymamy, bo jak A. wygra, to mam obiecane Seszele!

No żesz $$##@@&&*^!!!!

Zamknęli mi kolekturę!!!

(Moi) Ludzie listy piszą.

Gdy jesteś w podróży i wysyłasz Idze kartkę, trafiasz na naszą lodówkę.

Tak jak E.
Nurkował, zbierał muszle, robił sobie zdjęcia z miniaturowymi krokodylami i turbanem na głowie, ale nie zapomniał o mnie i wysłał pocztówkę :) (właściwie to nam, na adres D., ale całe szczęście zdążyłam ją sobie przywłaszczyć)


Gdy poznałam E. był najlepszym kumplem D. Lubi Pratchetta i Monty Pythona i właśnie siedzi w ich ojczyźnie. Na naszej klasie w rubryce 'o sobie' napisał: "Hurt - Detal, drobna kradzież, wymuszenia, haracze, przemyt... nie jest lekko, ale jakoś się kręci." Kiedyś przywiózł nam w prezencie taką "pieczątkę" na tosty z Bozią. Miał być świadkiem na naszym ślubie.



Bardzo bardzo długo zastanawiałam się, kim jest Marcin wysyłający mi pozdrowienia z Majorki. Aż wreszcie nadeszło olśnienie, to B. ! Jeszcze z bardzo starych, dobrych czasów kasześć :)


Chociaż mamy innych rodziców i nijak nie jesteśmy do siebie podobni, to on jest moim bratem a ja jestem jego siostrą. Przyjeżdża do Polski za tydzień, zabiera mnie do kina i robimy mini zamieszki :)


Ten magnes czeka na kartkę od S., wysłaną ponad tydzień temu. Serdeczne pozdrowienia dla Poczty Polskiej.


A to jest rentgenogram głosek [v], [f], i [x] z referatu, który przygotowałyśmy z Z. na zajęcia z logopedii, na którym same chciałyśmy usnąć :D

Szukam pracy.

Trójmiejski rynek pracy stoi przede mną otworem.

Jeżeli tylko mam wykształcenie min. średnie a przy okazji pakiet Office w małym paluszku, doświadczenie na podobnym stanowisku przynajmniej dwuletnie i optymistyczne nastawienie do pracy, to mogę być kim chce (w przypadku województwa Pomorskiego mogę być przedstawicielem handlowym lub pracownikiem ochrony, inne zawody po prostu nie istnieją)



Z ostatnio znalezionych wesołych ofert:
- poszukiwany jest dziennikarz zainteresowany branżą kolejarska. Z całą pewnością znajdzie się takich multum. Zwłaszcza, że większość dziennikarzy to ludzie po polonistyce. My nawet mamy taki przedmiot na studiach - Kolejarstwo wczoraj, dziś i jutro.

- nazwa stanowiska: Magda
na pewno znajdzie się dużo młodych, ambitnych ludzi lubiących wyzwania i chcących zmierzyć się z pracą na takim stanowisku. Będzie trudno. Nie każdy może być Magdą. (jedno z wymagań to doświadczenie w sprzedaży części zamiennych)

- a teraz mój przebój: pracownik techniczny na ½ etatu do pracy w Dmuchalni Szkła
No to trzymajcie za mnie kciuki ;)


Beznadziejny Tymbark z wczoraja: W pestki lecisz?


poniedziałek, 28 lipca 2008

Przez pięć lat stron tysiące, młodość w bibliotekach, potem bida, bida i rozczarowanie!

Dziś będąc w bibliotece głównej UG dokonałam rzeczy na pozór niemożliwej. (czy wszyscy zauważyli, że wypowiadam się używając imiesłowu? O, zrobiłam to znowu.)

Namówiłam panią bibliotekarkę, żeby pozwoliła mi zabrać książkę - egzemplarz obowiązkowy, do wypożyczenia tylko na miejscu - do domu!


Ci, którzy studiowali na UG, wiedzą, że wynieść książkę z tej twierdzy, to nie lada wyczyn.

Zachęcona tym sukcesem, postanowiłam dokonać drugiej niemożliwej rzeczy:

przeczytać tę książkę dziś w nocy.



A to ja za parę godzin ;P

Ogłoszenia

Po pierwsze: Halinka się dostała! Zostawiła mi msg w komentach. Nie wiem gdzie, nie wiem na co i po co, ale dostała się!


Po drugie: Ale moja A. się ucieszy, jak jej tylko powiem, gdzie idziemy w sobotę!


Po trzecie: Ziemia mknie po orbicie z prędkością 105 tys. km/h
(osobiście w to nie wierzę, ja tam nic takiego nie czuję, ale tak było napisane pod kapslem Tarczyna)

Po czwarte: Jeżeli dalej będę spotykać wysokich brunetów z niebieskimi oczami w chwilach i miejscach najmniej do tego odpowiednich, to nigdy nie będę miała tego swojego :/
(Nie dość, że mam dziś Gruby Dzień i Dzień Koszmarnych Włosów, to jeszcze stałam przy nim w tym Rossmannie i pakowałam taaaaką wielką paczkę podpasek do koszyka. Chcę umrzeć :/)

Po piąte: To jest najpiękniejszy kciuk na świecie:


I należy do mnie.

Och!

W So przed wejściem na molo wp otworzyła letnią kawiarenkę. Można za friko, przez całą dobę skorzystać z internetu. Poza tym co jakiś czas przychodzą jacyś ludzie na wywiady i podpisywanie płyt.

A już w ten czwartek....




AAAAA :)))

Widzimy się 31 lipca w So :)


Po wczorajszym fitlessie boli mnie każde miejsce, w którym inni ludzie mają mięśnie. Pomocy..

niedziela, 27 lipca 2008

Inspired by www.pstraghi.blox.pl (uwaga, blog na ostrrro)

Najwięcej ludzi z google trafia do mnie szukając słów Łydki HS

Pewnie są rozczarowani, gdy zamiast nich znajdują posta o Ani Dąbrowskiej, więc jako że staram się jednak uciec od piekła, które mi grozi, spełnię dobry uczynek i..
Tu znajdziecie słowa Łydki Happysad <- nie puszczę cię, nigdzie sama stąd nie pójdziesz

Parę osób poszukiwało też sposobu na przesunięcie mebli, a moja rada z zaproszeniem kolegi i kupieniem mu piwa na pewno była dla nich wielce pomocna :]

Jednak pewna osoba rozczuliła mnie najbardziej. Otóż wpisała w googlach "krulowa muszli".
I o ile muszle można tu znaleźć... To gorzej jest z "krulową" ;)

Dobranoc.


Upadniemy razem tak jak jeszcze nigdy nisko..

Zasłyszane

Jak się okazuje, Pomarańczowy sąsiad z góry ma na imię Tomek
Dziś rano słyszałam, jak dziewczyna na górze krzyczała:

"Tomek! Au.. aua! AU! AUA!!! hihihi!"

Pewnie ją "przywiązywał do siebie".


Tymbark: ..sięgam kapslem ponad stół!

Kto wymyśla te hasła? Dlaczego to nie mogę być ja?
Tyle pytań, tak mało odpowiedzi...


Idę zadzwonić do O.,powiedzieć mu, że do wygrania w lotto są już 35 miliony.
Ostatnio mówił, że za wygraną kupiłby UWM i Kortowiada nosiłaby jego imię ;]

Załóżmy, że jest jeszcze 26 lipca


Sowa, Zielona, Shakti i Ania .. wszystkiego najlepszego Dziewuchy! :)*

sobota, 26 lipca 2008

Z ostatniej chwili

Leżę sobie na balkonie, opalam stopy a z góry słyszę sąsiada (prawdopodobnie Pomarańczowy mówił do swojego brata Grubego)
- No. I taki mam ku*wa plan, jeszcze trochę ją popukać, żeby jeszcze bardziej ją do siebie przywiązać.


Świece, wino i kwiaty chyba już wyszły z mody :>

Premiera

Nasturcje, maciejka i coś, co jeszcze nie zdążyło zakwitnąć leżą wyrwane z doniczek w siatce u nas w przedpokoju. (w nocy wydawało mi się, że wołają "mamo.. mamo..")
Ale trzeba iść na przód Kochani.

I to jest właśnie ten przód :)

To są begonie, albo pelargonie.


Tu tak na patriotyczną nutę. Niecierpek i dzwonki.


A tu petunia od mojej Babci.


Dzisiaj robimy sobie z moją A. i Asią P. Ladies Night w So :D

At the Copa ... Copacabaaaaaaaaana The hottest spot north of Havana
At the Copa .... CopacabaaaAAAAAaaaanaaa



Jak dobrze, że to nie audio :]

Halinko, za czym te kciuki trzymać??

"Chciałabym"

To taka zabawa.
Mówisz o tym, czego byś chciał/a w danej chwili, na czym Ci bardzo zależy. Nie ma reguł. Poza tą, że to, czego chcesz, nie jest możliwe.


Chciałabym, żeby Z. była już w Polsce na stałe i żebyśmy mogły posiedzieć na moim pięknym osiedlu w jakiś ciepły wieczór.
Mieć chude ręce.
Być już mgr po egzaminie wstępnym na studium doktoranckie.
Żeby znowu był maj 2008.





Tu jest piosenka, którą Sh. zostawiła w komentach.

piątek, 25 lipca 2008

Powody, dla których warto wyjść za mąż:

- wieczór panieński

- wesele

- biała sukienka

- wysoki brunet z niebieskimi oczami

- zmiana nazwiska

I to by było na tyle.



Pamiętacie Gey-detector i problem z kolorami?
Tu znajdziecie je wszystkie :)

(Thx Pawulon :*)

Frida

Chyba w żadnym filmie nie wypito tyle alkoholu co w tym. Sceny damsko-damskie przypomniały mi, że .. Shakti: jak kiedykolwiek przejdę na drugą stronę, to tylko z Tobą! :o]

W Lotku miałam tylko jedno trafienie. Zostaję.

Branoc pchły na noc.