niedziela, 11 października 2009

Porażka

Jednak cudu nad Wisłą nie było i nadal jestem sobą - moje konfitury okazały się porażką.

Jak ktoś ma ochotę na 14 słoików za rzadkiej i za słodkiej mazi, z której niedogotowane kawałki dyni wchodzą w zęby, to niech mi da znać, zanim to wyleję do muszli.

:|

7 komentarzy:

zgaga pisze...

I tak podziwiam....

Bobo pisze...

Podobno dynia dobrze robi na reumatyzm i obolale stawy, także lepiej zostawić na zaś... ;)

Sowisko pisze...

ja się noszę z zamiarem zrobienia konfitury ze śliwek, ale nie wiem, gdzie jest bazar w Bytomiu

Kasiaka pisze...

Igga,zrob ciacho z dynią, zmięknie jeszcze bardziej i dobre będzie.albo racuchy.albo insze cuś,nie zmarnuje się.a jakby co to wyślij mi;) a kultu zazdroszcze, we wro dopiero 29 będzie:)

Łukasz pisze...

Ja bym do tego dolał wódki i zrobił wódczany dżem ;]

Iga pisze...

e tam, szkoda wódki :)

Neskavka pisze...

Podaruj biednym studentom!
Oni wszystko zjedzą!