wtorek, 20 października 2009

Niecierpliwość

Mimo wszystkich pozorów jestem dość zrównoważoną osobą, jednak niestety nie potrafię czekać jak dorosły człowiek. Gdy w przedszkolu miała być zabawa, nie mogłam spać całą noc, w oczekiwaniu na następny dzień i tak zostało mi do dzisiejszego wieku starczego.

Gdy na coś czekam, robię wszystko, by to jakoś przybliżyć. Dlatego wszędzie (nawet w pracy) jestem za wcześnie.

Jadę do Pegaza w piątek, czyli za jakieś 1,5 roku i żeby choć trochę czuć, że to już, od dwóch tygodni mam listę rzeczy, które muszę spakować i wyciągnęłam już torbę z szafy.

Teraz tylko muszę wymyślić jakiś sposób, żeby Pegaz nie wsadził mnie w powrotny pociąg.

9 komentarzy:

zgaga pisze...

Nie bój się! Nie wsadzi!

dikejka pisze...

Niepotrzebnie wypaplałaś Biance, że jedziesz do Pegaza;)
Jak ją teraz przekonasz do wyjścia?;)

Neskavka pisze...

O widzę, że Bianusia już się zapakowała.I teraz musisz,no musisz ja zabrać ze sobą!

Kasiaka pisze...

Biaankaaa:) czarujące spojrzenie.gdy czekam,zawsze staram się spać-przyda się na zapas,w weekend nie trzeba już będzie;)

Sowisko pisze...

Ziomie, zawsze możesz prosić o azyl u mnie. :) Godzina drogi po autostradzie. :)

Anonimowy pisze...

rewizyta?

bzu pisze...

ten kot to kot marzenie. mam ochote go usciskac, czy on to lubi?

Nieodległa w snach pisze...

ja też jestem zawsze za wcześnie, bo...chcę mieć to już za sobą i móc już spokojnie wrócić do swojego azylu, domu ;)

Joanna K.-P. pisze...

Noooo, i jak było?