piątek, 11 września 2009

O pracy, słonecznikach, "Bękartach wojny" i najdłuższych urodzinach świata

Moja praca nadal jest najlepsza na świecie.
Czasem spotykamy się także po niej. Jak np. w środę, gdy poszliśmy na koncert naszego kolegi z redkacji.
Ten kawałek zapowiedział mówiąc, że napisał ją Jacek Skubikowski, a początkowo miała wykonać ją Irena Santor:



Stoczyliśmy tam bitwę pod Grunwaldem. 1410 - 1 kostka drożdży, 4 kg cukru i 10 l wody.
Rano więc przyszłam z taaaaaką dużą głową i...
dostałam taaaaakiego dużego słonecznika :)


A skoro moja praca jest najlepsza na świecie, to musieliśmy przecież dostać zaproszenia na przedpremierowy pokaz "Bękartów wojny" Tarantino.

Na filmach się nie znam, filmów nie lubię i rzadko kiedy oglądam, więc jak ja Wam tu i teraz powiem, że "ooo idźcie, musicie, koniecznie", to nikt z Was tyłka nie ruszy.
Ale jak przeczytacie recenzję Tomka chłopaka z sąsiedztwa, która ukazała się na głównej stronie wp.pl, to już nikt nie powinien się wahać.

Po powrocie do domu jeszcze długo nie mogłam się uspokoić, dopiero Pegazowi się udało za pomocą najlepszego prezentu na świecie.

I tak o. Skończyły się moje urodziny :)
Jutro znowu je celebrujemy. Ale nie ma co się dziwić - osiemnastkę obchodzę tylko raz w życiu!


p.s. dziękuję Wam za życzenia :)
Sh. zapomniał, ale ma dla mnie prezent, więc też się liczy.

5 komentarzy:

Neskavka pisze...

Jestem niepocieszona bo nie ma zdjęcia Bianki! Co to za brokoróbstwo!
Do kina nie pójdę bo nie!
Poczekam aż film będzie na DVD albo ściągnę z kompa.

sajkosadako pisze...

Wszystkiego naj naj! No, to teraz mozesz juz legalne kupic wino w Bierdonce :)

sowisko pisze...

ja zrobię chyba z kumplami silesian reunion i pójdę. co dostałaś od Pegazu?

Kasiaka pisze...

poszlam specjalnie do kina,choć nie chadzam.bo napisałaś. no uwierz;)

Kasiaka pisze...

aha,no i co to za post bez zdjęcia bianki?:P