Z serii: "jestem romantyczną duszą a swoje wnętrze zobrazuję łabądkiem"
poniedziałek, 30 czerwca 2008
Fotosy
Z serii: "jestem romantyczną duszą a swoje wnętrze zobrazuję łabądkiem"
Nie puszczę cię, nigdzie sama stąd nie pójdziesz
Istnieje też bardzo ciekawe zjawisko: gdy jesteś porzucony, każda piosenka jest o Tobie (poza Dżagą Dody).
Słuchanie Jamesa Blunta czy 'Dry your eyes mate' The Street jest wtedy masochizmem.
Ja mam takie fazy, że jak włączę jakąś płytę, to słucham jej na okrągło, aż dziewczyny chcą mnie zlinczować. Tak było z Fioną Apple, Katie Melua, Ayo i Amy Winehouse. Ostatnio słuchałam dzień w dzień Duffy (podlinkowałam do najlepszej piosenki), nawet mnie to zaczęło przyprawiać o mdłości, więc dałam się łatwo namówić dziś w Media Markt na nową Anię.
Zatem najbliższy miesiąc będę miała w głowie "więc nigdy więcej nie tańcz ze mnąąąąą" :)
niedziela, 29 czerwca 2008
W czerwcu najpiękniej ogród zakwita Luizy
A. Bursa
17 czerwca co to był za dzień... takich przeżyć starczyłoby na obdzielenie paru osób. M.in. wtedy A. obchodziła swoje urodziny w dalekim Wrocławiu, ja byłam pierwszy raz w życiu w Dwóch Światach w Gdyni na imprezie, której nigdy nie zapomnę, a na balkonie pojawił się pierwszy pączek. Oto najpiękniejsza nasturcja na świecie: (plamy na liściach są jedynie złudzeniem optycznym)
A teraz zdjęcie pt. "Jak nie łapać ostrości"
Kosmita na moim świętym kropliku
Otwierając dzisiejszego Tymbarka liczyłam na jakieś miłe słowo, coś uroczego i napawającego optymizmem. Miało być dobrze, a wyszło jak zawsze: Wyjdziesz za mnie?
p.s. Jeżeli ktoś ma DVD "Ogród Luizy", to ja poproszę.
sobota, 28 czerwca 2008
Najpopularniejsze kłamstwa na świecie, pierwsza trójka:
Podczas wspinaczki górskiej: to będzie lightowe podejście (dedicated to O. :*)
W sklepie obuwniczym: te buty są ze skóry, rozejdą się
W barze: fantastyczny drink, w ogóle nie czuć alkoholu!
Od paru dni zastanawiałam się, jak przestać spotykać się z M. Wybrałam najuczciwszą opcję i powiedziałam o tym, że nie jestem zainteresowana ani zaangażowana w żadnym stopniu. Chociaż R. uparcie sugerował, żebym powiedziała, że opuszczam kraj i wybieram się do Jemenu.
Moja opcja była o wiele lepsza od prawdy.
Chociaż ten Jemen naprawdę brzmiał kusząco.
Jutro moi Drodzy zdjęcia balkonowe!
p.s. Ktoś tu wspominał o czarodziejskim "jesteś dla mnie za dobry", też brałam pod uwagę ;))
piątek, 27 czerwca 2008
Moi ludzie: Piękna A.
Posiada niesamowitą umiejętność mówienia bez przerwy na oddech.
Robi najlepsze masaże kolana, jakie kiedykolwiek ktoś mi dawał na wykładzie.
Była pierwszą osobą, której powiedziałam o tym, co zrobił D. i dała mi niesamowite wsparcie.
Dlaczego nie: Pójście z nią na balety niesie ze sobą nieuchronną towarzyską porażkę, ponieważ A. jest po prostu piękna i skupia całą uwagę otoczenia na sobie.
Dzięki za wszystko, naprawdę nie chcę, żebyś wyjeżdżała, ale wiem, że chcesz być ze swoim C., trzymam kciuki, wszystko na pewno będzie dobrze :*
A Tymbark mówi, gdzie od środy będzie Piękna A.: Za siedmioma sadami
czwartek, 26 czerwca 2008
Człowieku, nie mów tego na randce
"Słyszałem, że jakiś Irlandczyk, który kupił linię lotniczą, zapowiedział, że w klasie biznesowej w cenę biletu będzie wliczony seks oralny, he he he".
branoc :/
Zależy Ci na kimś, jeżeli
- sprawdzasz, czy przypadkiem telefon się sam nie wyłączył i dlatego nie było słychać, jak ten ktoś próbował się dodzwonić
- golisz się przed spotkaniem
- gdy stało się coś ważnego, np. widzisz najgrubszego kota na świecie, masz ochotę od razu o tym powiedzieć temu komuś
- jest Ci dobrze, gdy słyszysz, że jesteś temu komuś potrzebny
Dzisiejszy Tymbark, chyba przez pomyłkę trafił w moje ręce: Miłość Pokój Spokój
Nie mówcie nic A., ale chyba popaliłam nasturcje środkiem na mszyce i dlatego mają takie żółte liście :/
Aby nie pisać pracy mgr
Z wymówek dobre też jest: "teraz czytam, przeglądam notatki i analizuję". Można się też pokusić o: "potrzebuję chwili przerwy, żeby nabrać dystansu".
Wydaje się, że ten zbiór wymówek już wyczerpałam, więc zapisałam się na dziesięciogodzinne szkolenie. Jutro spędzam cały dzień w szkolnej ławie w błękitnookim i ciemnowłosym towarzystwie ;D
( ale to nie jest Robert Gonera :| )
środa, 25 czerwca 2008
Moje nazwisko
Najlepszą częścią tych oficjalnych spędów jest naturalnie catering. Przeważnie na takim spędzie jestem z kimś i tworzymy dwuosobową drużynę, której działanie wygląda tak:
zawodnik nr 1 bryluje, lansuje się, rozmawia z dziennikarzami/profesorem ze swojej uczelni/swoim szefem/współpracownikami. Nawet nie rzuca okiem w stronę stołów, ręce ma wolne od wszelkich talerzyków i filiżanek. Jest ponad darmowe wyżywienie, nie interesuje go torcik ani banany.
zawodnik nr 2 jest przy stole jeszcze przed wszystkimi, dzięki praktyce potrafi nieść jednocześnie trzy talerze, na których nałożone są porcje mogące wykarmić rodzinę Trzeciego Świata, jeżeli to impreza alkoholowa trzy talerze są zastąpione czterema szklankami. Tak napakowane zapasy dzielone są z zawodnikiem nr 1 gdzieś za filarem.
Jest jeszcze opcja z wkładaniem rzeczy do torby. Ale o tym opowiem Wam kiedy indziej. (do dziś wstydzę się chodzić do Palowej na Długim Targu)
Dzisiejszy Tymbark dedykuję osobie, która od zawsze znajduje się ponad wszelkimi rankingami: Ja chcę do mamy
Na zagonach
A o tym draniu, groszku pachnącym to ja nic nie będę mówić...
Mam tendencję do przewracania się przy ludziach, zwłaszcza gdy są kamery, więc trzymajcie dziś o 12 kciuki. Może pokażą w Panoramie ;)
wtorek, 24 czerwca 2008
Klasyczne kłamstwa porzucającego
- biorę całą winę na siebie
- będziesz mogła zawsze na mnie liczyć
- to dla twojego dobra
- zadzwonię
i moje ulubione, perełeczka :)
- przykro mi
A co dzisiaj mówi Tymbark? Mówi: Dowiesz się tego ode mnie :)
Mark Darcy
poniedziałek, 23 czerwca 2008
Imieniny Lecha
niedziela, 22 czerwca 2008
Kaaaaniiikuuulyyy!
- nie jestem najstarsza osobą na sali
- na oko stuletni DJ puszcza "Bo ja tańczyć chcę" i "Nas nie dogonjat"
- te stoły są stworzone do tańczenia na nich (to było silniejsze ode mnie)
- cała sala śpiewa z nami; jest trochę jak na weselu, ale bez upokarzającego tańca z wujkiem
Najczulej będę wspominać moment, gdy weszłyśmy z A. po 3 do domu, a ona powiedziała:
Ty wyciągaj kotlety, siadaj i opowiadaj!
Tymbark na dziś: Smakuje jak za pierwszym razem
sobota, 21 czerwca 2008
U cioci na imieninach
A. wróciła nareszcie z dwutygodniowego wygnania do Wrocławia.
Nawet dzisiejszy Tymbark o tym wie: Jesteś, no i w porządku.
piątek, 20 czerwca 2008
Gey-detector
Warkocz od kitka
Spódnicę od sukienki
i klasyka..
Rzęsy od brwi
Fuksja - jaki to kolor?
Jeżeli wiesz, to nie ma żadnych wątpliwości :)
Pozdrawiam wszystkich oglądających mecz.
Odrobina poezji
"kot sąsiadów jest pstrokaty, ma k**wsko dziwne łaty,
łazi nam tu po balkonie i załatwia się w begonie."
W.
To limeryk napisany specjalnie dla mnie. A tematem wiersza jest kotka sąsiadów spacerująca po doniczkach. Prawdopodobnie najsłodszy kot na świecie. Chociaż ma bardzo silną konkurencję w postaci Zebełe
Tymbark na dzisiaj: Pokaż, co potrafisz.
Moi ludzie: Z.
Pierwsze spotkanie: na egzaminach wstępnych na studia. Była w długiej białej spódnicy. Umiała wszystko. WSZYSTKO.
Pierwsze wrażenie: „no co za głupia suka no, taka naumiana!”
Co lubimy razem robić: jeść, pić piwo, leżeć sobie
Ulubione wspomnienie: wydarzenie w SKM po imprezie u Jędrka :)
Inne: Mówi, że mam najmniejsze uszy na świecie i lubi mnie za to, że jestem gorszą wieśniarą od niej. Ma szklane oczy, które w nocy trzyma w szklance.
Love you.
czwartek, 19 czerwca 2008
Czesław śpiewa a Iga pisze
Nie będę pisać o religii, polityce i o tym, jaka jestem nieszczęśliwa.
Witaj na moim blogu.