wtorek, 17 lutego 2009

Jeszcze o pracy

Jutro mija tydzień odkąd zaczęłam i nadal wszystko mi się podoba.
Co prawda miałam dziś o 6:25 w nocy kryzys, gdy budzik zadzwonił, ale dałam radę.
No i koleżanka słucha non stop Trójki. Ok, to jest radio, którego słuchaniem można sobie błysnąć przy ludziach, "słucham Trójki, jestem taki undergroundowy", ale NAPRAWDĘ nieraz leci taka muzyka(?), która sprawia, że chcę wyskoczyć przez okno.
Aha! Tam, gdzie siedzę, nie ma okna :)


Ale nadal mi się podoba :)

4 komentarze:

Bobo pisze...

Jak ja Cię w tym momencie rozumiem. U mnie w pracy też się słucha radiowej 3 i, na miłość boską, nigdy bym nie uwierzył, że może istnieć piosenka pt. "flaczki zakrzewskie", albo że można sto razy dziennie puszczać "adio pomidory"... I bądź tu człowiku produktywnym pracownikiem.

Wyrazy współczucia...

sowisko pisze...

"flaczki zakrzewskie" to piosenka o mojej rodzinie, więc odwalić się mi od niej natentychmiast! Inna sprawa, że radio 3 wkurwia mnie nieziemsko i kiedy słyszę tam jakiś syf z serii "piękne i zbuntowane pioseneczki paszteta M. Peszek", chcę umrzeć, rzucić radiem i pogryźć kabel. Ale zazwyczaj w torsjach wrzucam sobie jakieś normalne kawałki. Najbardziej wkurwiła mnie audycja o pankroku. Myślałam, że usłyszę coś fajnego, a tam chyba gościu z wikipedią robił plejlistę "God save the Queen" i "Should I stay or should I go". W połowie wyłączyłam, wrrr....

Iga pisze...

Sową skąd ten bojowy nastrój hę ? ;)

sowisko pisze...

będę babcią, kurwa mać...