poniedziałek, 1 lutego 2010

Nie lubię siebie

Oj dziś nie lubię siebie bardzo :/


Na chwilę obecną mam dwa problemy: jestem najgrubszym człowiekiem w Trójmieście i wydaję pieniądze bez opamiętania.
Ok, mam trzy, Pegaza tu nie ma.

Ale do rzeczy.

Postanowiłam walczyć z tym i od lutego chodzić na fitless i nie kupować już więcej ani jednego ubrania.

Stałam ze swoją zieloną torbą z dresami, z adidasami, z butelką wody na przystanku tramwajowym.
Tramwaj spóźniał się jakieś 15 minut.
Pomyślałam(dość wątpliwe), co następuje:
'eee, pewnie nie przyjedzie' i poszłam do Galerii Bałtyckiej na zakupy.


Teraz pogrążam się w rozpaczy, bo niby gdzie ja teraz będę chodzić w tej spódnicy krótszej od gumki do włosów, zwłaszcza z tym wyglądem wieloryba i że teraz to Pegaz z całą pewnością się ze mną nie ożeni i umrę.




A to jest Tylkowski, który mówi mi, że jutro też jest dzień i tylko w nim moja nadzieja :/

5 komentarzy:

zgaga pisze...

Najgrubszy człowiek w 3mieście? Chyba się przeprowadzę, by Ci humor poprawić...

Sowisko pisze...

Ja nie mogę robić zakupów, bo jestem w obcym mieście i mi rozkopali drogę i nie umiem wyjechać samochodem spod domu. :)

Neskavka pisze...

Eeee nie wierze w tego wieloryba!A jeżeli to prawda-jedyna rada to utuczyć Pegaza.I to szybko! A potem razem będziecie się odchudzać do tej cudnej spódniczki

Neskavka pisze...

Tylkowski cudny!!!!!

Kasiaka pisze...

w spódniczce na filess,wtedy się będzie chciało:D na tak krótkie to jeszcze nie ta pogoda,choć ostatnie dni niemal gorąco jest,jedna para zwykłych rękawiczek grzeje wystarczająco;)