Jedyne, czego potrzebowałam, to dobre zdjęcie.
Każdy, kto ma zwierzę, które nie jest patyczakiem, wie, jak trudno jest zrobić mu zdjęcie.
Oczywiście znacznie łatwiej byłoby, gdyby Boluś zechciał w jakikolwiek sposób współpracować, jednak on miał swoje plany na ten wieczór...
Pegaz był bardzo pomocny i zaangażowany
W końcu jednak nawet i Bolo padł ze zmęczenia, co ja resztą sił wykorzystałam:
1 komentarz:
Bolo wymiata! Ale Bianusia to jednak...
To pisałam ja, Zgaga. Która generalnie nie lubi kotów. Ale te Twoje...
Prześlij komentarz